Data: 14-15.08.2010r

Trasa:
Dzień I: Rowy- j. Gardno- Dębina- Bałamątek- Objazda- Osieki- Gąbino- 
Żabiniec 17km

Dzień II: Żabiniec- Gąbino- Dominek- Kępno- Wrzeście- Lubuczewo- 
Bukówka- Żydzino- Jezierzyce- lotnisko- Słupsk 21km

Prowadzący Trasę:
Dzień I: PTP 10665 Paweł Skowroński
Dzień II: PTP 10502 Daniel Nazaruk

Ilość uczestników: 12

Nastała już połowa sierpnia, w tym roku trochę pochmurnego i chłodniejszego 
niż zwykle. Nasz klub jednak zdecydował się na dwu dniowy wyjazd i trasę Rowy- 
Żabiniec- Słupsk którą pokonaliśmy w ciągu dwóch dni wędrówki. Warto wspomnieć o 
wysokiej frekwencji jak na wakacyjny wyjazd na wycieczkę. Na trasie w tej 
dwunastoosobowej grupie pojawiła się nam koleżanka z Ameryki Południowej z 
samej Brazylii co nas miło cieszy. Oprócz niej na trasie pojawiło się dwóch 
nowych facetów, jeden z nich to mąż wspomnianej dziewczyny zaś drugi to Seweryn 
który podczas trasy otrzymał ksywę ,,Serwer” i dobrze się integrował z resztą 
uczestników. 
Na trasę wybraliśmy się autobusem PKS ze Słupska do Rowów o godzinie 10.15. 
Na zbiórce oprócz już trzech wcześniej zaprezentowanych osób pojawili się Paweł, 
Marcel, Margota, Andrzej, Daniel, Kinga, Mateusz, Piotrek oraz Beata która czekała 
na nas na mecie. Autobus zawiózł nas do Rowów gdzie po opuszczeniu autobusu przez 
całą grupkę i dojściu do kościoła Paweł przywitał całą grupę uczestników, 
opowiedział o atrakcjach na trasie i w kilku słowach przedstawił Rowy oraz 
ciekawostki z nimi związane. 
Po rozpoczęciu wycieczki udaliśmy się drogą polną i przez niewielki las na 
południe wzdłuż jeziora Gardno, pierwszy odpoczynek zrobiliśmy przy drogowskazie 
szlaku rowerowego wskazującego 2,5km do Rowów. Tam po krótkiej przerwie 
udaliśmy się do Dębiny. W Dębinie zatrzymaliśmy się koło sklepu a tak naprawdę 
obok na placu zabaw. Podczas tej przerwy odwiedził nas znajomy Margoty który 
jest właścicielem ośrodka wypoczynkowego w Dębinie i od razu zaczęliśmy myśleć o 
zorganizowaniu rocznicy klubu właśnie tu nad morzem. Cała grupa obecnych na 
trasie była jak najbardziej za. Podczas tej 15 minutowej przerwy spadło na nas 
kilka kropel deszczu jednakże to nie przeszkadzało nam w podjęciu dalszej wędrówki, 
ruszyliśmy dalej szlakiem rowerowym i weszliśmy w piękny las. Tam po drodze 
skorzystaliśmy z fajnej wiaty turystycznej aby spędzić sobie trochę czasu.
Dalsza część trasy to już wędrówka w słońcu przez piękny las do Bałamątku skąd 
chodnikiem doszliśmy do Objazdy. Tam po przerwie przy sklepie i obejrzeniu kościoła 
udaliśmy się polną drogą w kierunku Osiek. Na skrzyżowaniu przy miejscowości Osieki 
zrobiliśmy ostatnia przerwę na trasie tego dnia. Następnie ruszyliśmy do Gąbina 
gdzie zrobiliśmy zakupy w sklepie i poszliśmy na bazę do Żabieńca gdzie dotarliśmy 
koło godziny 17.
A na bazie Orły zawsze potrafią się zorganizować. Choć od razu po dotarciu na metę 
część osób myślała już tylko o odpoczynku to jednak wszystkich udało się zdopingować 
do pracy. Cześć z nas poszła po drewno na ognisko, druga grupa rozstawiała namioty, 
Andrzej rozpalał ognisko a Beatka szykowała do stołu. Po godzinie przygotowań i 
ogarnięciu się po wycieczce zaczęliśmy wieczorną zabawę. Zaczęły się dalsze 
rozmowy, Andrzej grał nam na gitarze, reszta śpiewała znane wszystkim piosenki 
turystyczne w między czasie ,,strojąc gitarę” i częstując się smakołykami ze stołu. 
W taki sposób bawiliśmy się do północy. Ale że bawić chciało nam się dalej to 
Beata włączyła muzykę i zaczęła się impreza w pewnych momentach część uczestników 
czuła się jak w pubie. Tańczyliśmy prawie do trzeciej w nocy kiedy w końcu trzeba 
było pójść spać aby mieć siły do wędrówki następnego dnia. 
Niedziela od rana była słoneczna i piękna. Wstaliśmy około 8 rano i po śniadaniu 
zaczęliśmy się pakować. Wszystko poszło sprawnie że już o 9.00 byliśmy gotowi do 
wymarszu. Po dojściu do Gąbina część osób postanowiła wrócić autobusem do Słupska. 
Ale nie wrócili wszyscy na trasie została czwórka najwytrwalszych w składzie 
Andrzej, Daniel, Piotrek i Seweryn która po pożegnaniu reszty ekipy ruszyła w 
dalszą drogę. 
Początek dalszej drogi to asfalt do Dominka ale już po kilkuset metrach prowadzący 
delikatnie pod górę przez piękny las. Za Dominkiem poszliśmy polami w kierunku 
Wiklina, gdzie niedaleko lasu zrobiliśmy przerwę. Po odpoczynku idąc lasem skręciliśmy w 
prawo i malownicza drogą doszliśmy do wsi Wrzeście. Po drodze przechodziliśmy koło 
pięknego kościoła i dotarliśmy do głównej szosy nr 213. Tutaj według początkowych 
planów Pawła i Daniela jeszcze z soboty wycieczka miała się zakończyć. Jednakże 
czwórka która samotnie ruszyła z Gąbina już o wiele wcześniej zaplanowała że metą 
dzisiejszego dnia będzie Słupsk. Dlatego po nabraniu sił poszliśmy fragment szosą do 
Lubuczewa gdzie skręciliśmy do Bukówki. 
W Bukówce zatrzymaliśmy się przy sklepie bo było tak gorąco że bardzo chciało się 
nam pić. Tam także na przystanku zrobiliśmy główną przerwę dalej polami przez 
Żydzino dotarliśmy do Jezierzyc skąd płytami tak jak kiedyś prowadził szlak zielony 
dotarliśmy do lotniska w Redzikowie. Tego dnia nie mieliśmy w planie standardowego 
powrotu przez lasek północny tylko udaliśmy się między działkami do Słupka i wyszliśmy 
na ul. Gdańskiej. Podziwiając miasto z góry schodziliśmy w stronę centrum. Wycieczka
zakończyła się nad rzeką Słupią. Oby takich wypraw było więcej… Aż chce się 
wędrować… Do następnego spotkania…


Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY