Data: 04.02.2012r
Trasa: Popowo- Wierzchomino- niebieskim szlakiem rowerowym- rezerwat 
       "Wierzchomińskie Bagno"- rezerwat "Warnie Bagno"- 
       Kraśnik Koszaliński 8 km.
Prowadzący trasę: Józef Tokarz, Radosław Siegieda
Ilość uczestników z Orłów: 5

Na rajd "W nieznane" organizowany w gminie Biesiekierz przez Oddział 
Koszaliński PTTK przyjechali ze Słupska- Marcel, Serwer i Mecenas, zaś 
w Koszalinie dołączyli do nich Piotrek i Luiza. Oprócz nich i kadry 
koszalińskiego PTTK w rajdzie uczestniczyło kilkadziesiąt młodzieży 
szkolnej. Dwoma pojazdami- małym busem i dużym autobusem, wyjeżdżającymi 
z Koszalina ok godz. 9.30 dojechaliśmy na miejsce startu rajdu-skrzyżowania 
dróg w Popowie. Stamtąd prezes Oddziału- Józef Tokarz poprowadził nas 
zaśnieżoną szosą do Wierzchomina, gdzie czekał już główny prowadzący- 
Radosław Siegieda. Po krótkim odpoczynku skierowaliśmy się na południe, 
idąc za znakami niebieskiego szlaku rowerowego. Pogoda była zmienna, czasami 
świeciło słońce, ale często pojawiały się ciemne chmury, skutkujące 
krótkotrwałymi, ale intensywnymi śnieżycami. Wkrótce dotarliśmy do rezerwatu 
"Wierzchomińskie Bagno", gdzie pośród śnieżnej zawiei prowadzący częstował 
"herbatą żeglarską", Marcel- słodkimi malinami, zaś Serwer-kompotem 
wiśniowym. Po tej owocowej biesiadzie udaliśmy się do kolejnego rezerwatu- 
"Warnie Bagno", niestety, tak jak poprzedni, był cały skuty lodem i zasypany 
śniegiem, więc ominęliśmy jego teren. Wraz z całą grupą turystów żmudnie 
wędrowaliśmy leśnymi drogami, aż w końcu wyszliśmy na pola. Z oddali już było 
widać Kraśnik Koszaliński gdzie przewidziano zakończenie rajdu. Luiza 
pilnowała trasy, podczas gdy Seweryn wygłaszał wykłady na temat gospodarki 
finansowej Rzeczpospolitej Polskiej oraz klubu "Orły". W Kraśniku 
obejrzeliśmy zabytkowy, XVIII wieczny pałac rodu von Kameke, po czym 
podążyliśmy na metę. Zakończenie rajdu miało miejsce w świetlicy, gdzie 
poczęstowano nas grochówką, kawą i ciastem. Po spożyciu posiłku i konkursach 
krajoznawczych miał nastąpić wyjazd do Koszalina, ale okazało się, że 
"wysiadł" akumulator w autobusie, i zanim został on doładowany, minęło sporo 
czasu. Do Koszalina dotarliśmy, zatem ok godz. 15ej, skąd wróciliśmy do 
Słupska pociągiem pośpiesznym o godz. 15.40..

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY