Data: 31.03-01.04.2012r
Trasa: (31.03) Pogorzelice- Unieszyno- Mikorowo 12km
       (01.04) Mikorowo- Kotuszewo- Karwice-Maszewo 17 km
Prowadzący trasę: Marek Janusewicz, Tadeusz Krawczyk
Ilość uczestników z Orłów: 7

Jak co roku, na gościnnej ziemi lęborskiej miało miejsce rozpoczęcie sezonu 
rowerowego klubu Bąbelki z Gdańska, na który to rajd zostali zaproszeni 
również członkowie klubu Orły. Poza Danielem, uczestnikiem trasy rowerowej, 
pozostali klubowicze Orłów postanowili wziąć udział w trasie pieszej. Początek 
trasy był przewidziany w Leśnicach o godz. 11.30, jednakże z uwagi na kłopoty 
z dojazdem na tą godzinę postanowiliśmy rozpocząć wędrówkę w Pogorzelicach, 
dokąd dojechaliśmy kilka minut po 8ej w składzie- Marcel, Serwer, Mecenas, 
Piotrek, Teresa i Marek. Niestety, zgodnie z prognozami, pogoda radykalnie się 
pogorszyła, zaczął padać deszcz ze śniegiem. Dlatego też udaliśmy się do 
przydrożnego baru "U Siwego" słynącego z domowego jadła, na drugie śniadanie. 
Tam spędziliśmy pewien czas przy grochówce i bigosie, w końcu jednak trzeba 
było wyruszyć w trasę. W śnieżnej zamieci podążyliśmy na południe szosą do 
Unieszyna. Tam urządziliśmy przerwę na przystanku autobusowym, w międzyczasie 
przestało padać, choć nadal było pochmurno i dokuczał lodowaty wiatr. Wkrótce 
jednak, po minięciu przysiółka Unieszyniec, weszliśmy w lasy, i idąc dalej 
rozmiękłą, gliniastą drogą doszliśmy do Mikorowa. W miejscowym sklepie 
powszechny podziw wzbudził Seweryn paradujący w czerwonym "irokeskim" pióropuszu 
(prezent od Mecenasa), sklepowa-widząc jego posturę i męską tężyznę-zaproponowała 
mu, za opłatą 100 zł, udział w nocnej orce polowej, Seweryn niestety musiał 
odmówić z uwagi na pełnienie reprezentacyjnej roli lidera klubu na wieczornej 
biesiadzie. Po zrobieniu zakupów udaliśmy się na metę do położonego nad jeziorem 
gospodarstwa "Stajnia Grażyny" gdzie w drewnianej wiacie już czekał na nas Heniek 
"Cowboy", który rozpalił w kominku i poczęstował nas odpowiednimi do aury 
napojami. Po przyjeździe rowerzystów nastąpiła wieczorna biesiada i śpiewogranie, 
trwające do północy. Okazało się, że klubowicze Orłów mają zakwaterowanie ok 
1,5 km dalej, u sołtysa, dlatego też z tego noclegu skorzystali jedynie Mecenas, 
Marcel i Seweryn, zaś Teresa i Marek znaleźli gościnę w pokoju Kahel Klubu. 
Wielkie uznanie zyskał nasz nowy klubowicz- Piotrek z Koszalina, zapalony 
turysta, który zamiast biesiadować postanowił odbyć nocną wędrówkę po okolicy. 
Po porannym śniadaniu, grupa pieszych turystów nieco uszczuplała, bowiem Teresa 
z Markiem musieli powrócić do Główczyc na rozpoznanie szlaków tegorocznego rajdu 
Wydma, zaś Seweryn musiał pomóc dziadkowi w reperacji aparatury do produkcji 
napojów turystycznych. Pojawił się za to sławny Rysiek "Chuck Norris" z żoną, 
który wraz z Tadkiem objął prowadzenie trasy, w której uczestniczyli członkowie 
Kahel Klubu z Lęborka Legenda "Bąbelków”, czyli Krzychu Strojny, oraz z "Orłów" 
Mecenas i niestrudzony Marcel. W odróżnieniu od soboty, niedziela była pogodna, 
choć chłodna, najpierw wędrowaliśmy szosą w kierunku wsi Kozy, by potem 
skierować się na północ i po przejściu kilku kilometrów doszliśmy do małej osady 
Kotuszewo. Tam odpoczęliśmy nad malowniczym jeziorem, po czym- kierując się 
wskazówkami Janka-podążyliśmy na przełaj przez zaorane pola w stronę Karwicy. 
Omijając sławetne "Żródliska Karwickie" szybkim marszem przeszliśmy przez połać 
pól, chłostani lodowatym wiatrem, po czym weszliśmy w lasy nieopodal jeziora 
Brody, nie dochodząc do niego, skręciliśmy w stronę Jeziernika k. Maszewa, gdzie 
na szosie czekał na nas Cowboy, który zawiózł nas do Lęborka, skąd SKMką 
wróciliśmy do Słupska..

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY