Data: 07.04.2012r 
Trasa: Słupsk (PTTK)- Siemianice- Swochowo- Bukówka- Jezierzyce- 
       Słupsk(Lasek Północny) 13 km
Prowadzący trasę: Mecek
Ilość uczestników z Orłów: 7

Ten rajd stanowił przykład tego, że prawdziwemu turyście żadne warunki pogodowe 
nie przeszkodzą w wędrówce. Mimo chłodu i ciągłych opadów deszczu oraz 
przedświątecznych porządków na wędrówce pojawiło się 6 przodowników- Daniel, 
Marcel, Mecenas, Artur z Gdyni, Patryk, Tomek (jeden z założycieli klubu, który 
przyjechał na miesiąc  z USA), a poza nimi aktualny lider klubu- Seweryn. Była 
to, więc wycieczka klubowej "kadry", dla której zła pogoda nie była nowością, 
każdy zaopatrzył się w odpowiedni strój, góralskie specjały, a miłośnik owoców 
Seweryn- w ulubione żurawiny, a na dodatek grejpfruty. Ok godz. 9ej wyruszyliśmy 
w piątkę (Marcel i Tomek dotarli potem na trasie) sprzed siedziby PTTK przy ul. 
Szarych Szeregów i idąc wzdłuż Słupi doszliśmy do mostów kolejowych, skąd 
skręciliśmy na drogę wiodącą obok nasypu w stronę Siemianic, biegnącą śladem 
przedwojennej Linii kolejowej do Smołdzina. Omijając Siemianice od zachodu 
wkrótce weszliśmy do lasu, szlak rowerowy powiódł nas do Swochowa gdzie z uwagi 
na coraz bardziej intensywny deszcz urządziliśmy postój na przystanku 
autobusowym. Ze Swochowa przeszliśmy szosą do Bukówki a następnie do Jezierzyc, 
gdzie w miejscowym sklepie Seweryn uzupełnił zapasy owoców. Gliniastą i śliską 
ścieżką przez pola mozolnie dotarliśmy do osiedla Jezierzyce SHR, tam 
zatrzymaliśmy się by obejrzeć pałacyk i osławione, stare cisy. Za Jezierzycami 
spotkaliśmy się z "Amerykaninem" Tomkiem oraz mającym turystykę we krwi 
Marcelem, który mimo nawału obowiązków w tym dniu, znalazł czas by powędrować 
z nami, chociaż przez część trasy. Z Jezierzyc trasa wiodła najpierw przez pola 
wzdłuż ogrodzenia lotniska w Redzikowie, po czym skręcała na teren Lasku 
Północnego koło Słupska. Planowaliśmy zakończenie rajdu przy wiacie obok dawnego 
zajazdu Waldkater (miejsca gdzie kończyło się wiele regionalnych rajdów), 
niestety okazało się, że teren ten Został ogrodzony na potrzeby nowo powstającego 
parku linowego. Dlatego też musieliśmy udać się do innej wiaty, na skraju Lasku 
Płn., gdzie odbyliśmy pożegnalną biesiadę. Przygotowując się do zbliżających 
Mistrzostw Europy, nasz kolega z Trójmiasta, Artur, postanowił przybrać narodowe 
biało-czerwone barwy, wyglądał imponująco, ale zorientował się, że zbyt wcześnie 
byłoby tak paradować po ulicach Słupska. Dlatego też- przy wydatnej pomocy 
Mecenasa- długo zmywał z twarzy "barwy wojenne", przypominając sławnego wodza 
Siuksów "Deszcz w Twarzy" (walczył on w ulewnym deszczu i malunek na twarzy 
rozmazał mu się).. Ok godz. 15 ej rozstaliśmy się i powróciliśmy do domów..

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY