Data: 29.04.2012r 
Trasa: Słupsk- Niewiarowo- żółtym szlakiem Doliny Słupi- Bydlino- 
       Dolina Charlotty 14 km
Prowadzący trasę: Daniel Nazaruk i Paweł Skowroński
Ilość uczestników z Orłów: 13

Z okazji corocznej majówki w Dolinie Charlotty klub Orły otrzymał propozycję 
prowadzenia rajdu pieszego ze Słupska. Zbiórka miała miejsce przed godz. 10 
na placu pod zamkiem książąt pomorskich. Z tego miejsca startowała też trasa 
rowerowa prowadzona przez KTR Szprycha ze Słupska, a także trasa kajakowa 
rzeką Słupią. W trasie pieszej brało udział ponad 30 osób, w tym liczne 
grono z klubowiczów i sympatyków Orłów- Marcel, Hania, Kuba, Serwer, Beata, 
Czarek, Luiza, Ania z Zawiercia, Teresa z Markiem, Halinka, oraz prowadzący 
trasę Daniel i Mecenas. Po formalnych zapisach na rajd, Daniel dał hasło do 
wymarszu i szybkim krokiem podążyliśmy wzdłuż Słupi w stronę mostów 
kolejowych. Tam Mecenas przedstawił historię przedwojennej Słupskiej Kolei 
Powiatowej i przejął na kilka kilometrów prowadzenie. Grupę zamykali Marcel, 
Seweryn i Marek baczący by nikt się nie zgubił. Z uwagi na upalną pogodę 
Marek tym razem nie zabrał ze sobą osławionej kawy penitencjarnej, za to 
dysponował orzeźwiającą cytrynadą, która wielce smakowała wędrowcom. Trasa 
wiodła znanym nam żółtym szlakiem, po przejściu przez Niewiarowo weszliśmy 
do lasu i odtąd już cały czas aż do Bydlina wędrowaliśmy lasami. Dłuższy 
postój miał miejsce przy zakolu Słupi, był on potrzebny gdyż młodsi 
uczestnicy rajdu odczuwali już zmęczenie, zaś Daniel z Markiem i Sewerynem 
musieli w spokoju przeanalizować trasę i omówić plany przyszłych rajdów. 
Prowadzenie znów objął Daniel, narzucając szybkie tempo marszu, tak, że 
wkrótce dotarliśmy do Bydlina a niedługo potem do mety w Dolinie Charlotty. 
Niestety okazało się, że gospodarze -delikatnie mówiąc- nie mają zbytniego 
doświadczenia w organizacji rajdów. Nie było wiadomo, w którym miejscu mają 
się zebrać rajdowicze, nie było żadnego biura rajdu ani osoby 
odpowiedzialnej za organizację. Jedynie dzięki energii Daniela i Kuby 
uzyskaliśmy bony na posiłek, ale i tak w większości uczestnicy rajdu już się 
rozeszli, ginąc w tłumie odwiedzających Dolinę Charlotty.. Spośród 
klubowiczów Orłów wcześniej opuścili nas- Seweryn, Marcel, Teresa i Marek, 
reszta została do rozdania upominków, rozlosowanych wśród uczestników tras, 
/ co nastąpiło oczywiście z dużym opóźnieniem/. Z Doliny Charlotty mieliśmy 
odjechać o 18ej autobusem, który miał być podstawiony na parkingu, okazało 
się, że stał on kilkaset metrów dalej i jedynie zapobiegawczości Kuby 
zawdzięczamy, że mogliśmy nim powrócić. Jednak, mimo tak fatalnej organizacji, 
cieszyliśmy się, że mogliśmy się spotkać w większym gronie i miło spędzić 
czas...

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY