Data: 03.11.2012r
Trasa: Rzuszcze- Rezerwat Torfowisko Pobłockie- rzeka Skórzynka- Góra Rzuska- 
       Rzuszcze wieś- skrajem Rzuskiego Bagna-Rzuszcze 8 km
Prowadzący trasę: Wanda Daleka
Ilość uczestników z Orłów: 9

Mimo niesprzyjającej aury- cały dzień padało- tym razem frekwencja 
dopisała, być może z uwagi na ciekawą zapowiedź wędrówki, obiecującą dobre 
jadło i legendarną "kawę penitencjarną”..Na przystanku Nord Ekspresu pod 
dworcem rano stawili się się- Halinka, Marcel, Mecenas, Daniel oraz Andrzej 
"Pieczony Baran" z Ulą. Ze Słupska wyjechaliśmy o godzinie 8.00, w Główczycach 
dosiedli się Teresa z Markiem, zaś wspólnie wysiedliśmy na przystanku Rzuszcze 
II, skąd udaliśmy się do domu naszej dzisiejszej prowadzącej- Wandy. Tam 
zostaliśmy poczęstowani kawą i rogalikami, a po niedługim czasie wyruszyliśmy 
na trasę. Najpierw szliśmy na przełaj przez błotniste pole, docierając wkrótce 
do kompleksu leśnego, w którym znajdował się rezerwat przyrody "Torfowisko 
Pobłockie". Jak się okazało, Wanda świetnie znała wszystkie zakątki tego 
rezerwatu, więc szybko znaleźliśmy się w centrum torfowiska, na pomoście 
widokowym. Dotarcie tam było nieco uciążliwe z uwagi na podmokły teren, tak, 
że nieraz trzeba było skakać po kępach. Przy okazji znaleźliśmy kilka grzybów- 
kozaków i gąsek zielonek oraz nieco zmarznięte żurawiny. Po spędzeniu pewnego 
czasu na pomoście, skąd podziwialiśmy bagienne krajobrazy oraz ogrzewaliśmy 
się kawą oraz "kawą bez kawy", podążyliśmy na zachód zarośniętą leśną drogą, 
niedługo jednak nią szliśmy z uwagi na działalność bobrów. Te niewątpliwie 
miłe i ciekawe zwierzęta spowodowały niestety zalanie wodą całych połaci leśnych 
w tym i drogi wyjściowej z rezerwatu, dlatego też musieliśmy się cofnąć i na 
przełaj lasem obejść te wielkie rozlewiska. Nie żałowaliśmy, bowiem uroki 
bagiennej krainy rekompensowały nam uciążliwość obejścia. Po wyjściu na drogę, 
Wanda powiodła nas na południe do mostku nad rzeczką Skórzynką, z biegiem, 
której doszliśmy do lesistego wzniesienia obok wsi Rzuszcze, po przejściu, 
którego zeszliśmy do centrum wsi. W pewnym momencie, jedyny raz tego dnia, 
zaświeciło na chwilę słońce, akurat znajdowaliśmy się wtedy przy zabytkowym 
dworku i można było wykonać zdjęcia. Niestety, szybko pogoda "wróciła do normy", 
zaczęło intensywnie padać, co w połączeniu z silnym wiatrem wielce utrudniało 
wędrówkę. Z tego też powodu nie doszliśmy do centrum Rzuskiego Bagna, lecz idąc 
jego skrajem zatoczyliśmy pętlę wokół Rzuszcza, dochodząc do miejsca startu, 
czyli domu Wandy. Tam, zgodnie z zapowiedziami zostaliśmy sowicie ugoszczeni 
domowym jadłem i napitkami. Wszystkim smakowała zwłaszcza zupa dyniowo- grzybowa, 
oraz gęsina, było też szereg innych mięsiw oraz nalewki. Po dłuższym czasie 
biesiada przeniosła się do domu Teresy i Marka w Główczycach, dokąd zawieźli nas 
Asia z Rafałem. W towarzystwie psa Elvisa i kota Rudzika miło mijał czas, aż do 
16.30 gdy nadjechał autobus.. W Słupsku Marcel z Mecenasem udali się jeszcze 
odwiedzić w szpitalu Lidera Klubu Seweryna, który mimo choroby bardzo chciał z 
nami wędrować i pozostawał przez cały dzień w stałym kontakcie telefonicznym. 
Życzyliśmy mu rychłego powrotu do zdrowia i spotkania z przyjaciółmi na szlaku..

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY