Data: 02.03.2013r
Trasa: Gdańsk Oliwa PKP- Park Oliwski- katedra oliwska- ulicą Polanki- meczet- 
       Gdańsk Wrzeszcz- synagoga- Politechnika- tereny nieistniejących cmentarzy- 
       cerkiew prawosławna- cmentarz garnizonowy- Gdańsk Główny PKP 12 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Ilość uczestników: 5

Od dawna w planach turystycznych wypraw klubu Orły była wędrówka po Gdańsku, jednakże 
nie "tradycyjną" trasą po Starówce i nad Motławą, lecz szlakiem świątyń różnych wyznań i 
innych obiektów obrazujących dawny charakter miasta Gdańska jako miasta portowego, 
hanzeatyckiego i wielokulturowego. Do tej pory jednak zawsze z uwagi na ciekawe wycieczki 
plenerowe, odkładaliśmy wędrówkę po Gdańsku na termin późniejszy. Wreszcie nadszedł ten 
czas, i w sobotę na pociąg do Gdańska odjeżdżający ze Słupska o 9.02 stawili się- Halinka, 
Maryla, Marcel, Mecenas i Lider Klubu Seweryn. Po dwóch godzinach jazdy wysiedliśmy na 
dworcu w Gdańsku-Oliwie, skąd udaliśmy się do Parku Oliwskiego, gdzie podziwialiśmy pomniki 
przyrody oraz rzeźby.. Po wspólnym, pamiątkowym zdjęciu pod charakterystyczną, strzelistą 
katedrą oliwską, podążyliśmy na południe ulicą Polanki, mijając po drodze ciekawy kościół 
pw. Matki Boskiej Królowej Korony Polski. Szkoda tylko, że dotychczasowa piękna, słoneczna 
pogoda zaczęła się psuć, nadciągnęły chmury.. Nie przeszkadzało to w wędrówce ale zdjęcia 
oglądanych obiektów nie były już tak ładne i wyraźne.. Idąc wyjątkowo długą, prostą ulicą 
Polanki doszliśmy do meczetu- rzadki to widok na Pomorzu, ale wynika to z zamieszkiwania w 
Gdańsku mniejszości tatarskiej, kojarzonej bardziej z takich miejscowości jak Kruszyniany i 
Bohoniki na Podlasiu. Niedaleko potem przeszliśmy pod przyczółkami dawnego wiaduktu linii 
Gdańsk- Kokoszki, linia ta będzie reaktywowana jako część Kolei Metropolitalnej, więc 
wypadało uwiecznić się na nasypie, po którym za kilka lat przejeżdżać będą pociągi. Rychło 
doszliśmy do dzielnicy Gdańsk-Wrzeszcz, chwilę odpoczynku Seweryn i Mecenas wykorzystali 
na.. dziecięcym placu zabaw bujając się na konikach.. W centrum Wrzeszcza odnaleźliśmy 
synagogę żydowską z 1927r, jedyną ocalałą w Trójmieście. Idąc dalej wzdłuż głównej ulicy- 
Grunwaldzkiej, znaleźliśmy się naprzeciwko kompleksu budynków Politechniki Gdańskiej, 
które udały się zwiedzać Maryla i Halinka, podczas gdy reszta oglądała stare płyty 
nagrobkowe zgromadzone w lapidarium- wkraczaliśmy bowiem na tereny dawnych gdańskich 
cmentarzy, zlikwidowanych w latach 50-tych XX w. Po powrocie pań, wspólnie udaliśmy się 
pod katedrę prawosławną, przebudowaną z dawnego kościoła ewangelickiego, a stamtąd- obok 
stadionu "Lechii"- w stronę centrum Gdańska. Celem naszym był cmentarz garnizonowy, gdzie 
planowaliśmy odnaleźć pomnik marynarzy z krążownika "Magdeburg" (złożenie kwiatów przy tym 
pomniku było pretekstem do zawinięcia pancernika "Schleswig-Holstein"do Gdańska, jak 
wiadomo wystrzał z tego okrętu zapoczątkował II wojnę światową). Pomnika tego nie 
znaleźliśmy, za to szereg innych ciekawych nagrobków i pomników- żołnierzy austriackich, 
carskich, niemieckich, a także kwaterę muzułmańską z grobami polskich Tatarów. Przypadkowo 
odnaleźliśmy grób znanej polskiej podróżniczki Kingi Choszcz, z elementem motyla na nagrobku, 
oraz napisem "Freespirit" ("Wolny duch"). Padła propozycja, że z uwagi na pasję wędrowania 
kilku z naszych klubowiczów, winni oni mieć na grobach napis "Big-spirit" ("Wielki Duch") 
bowiem ich duch do wędrówki faktycznie jest wielki.. Po zwiedzeniu cmentarza wspięliśmy się 
na górkę, gdzie obejrzeliśmy pomnik żołnierzy rosyjskich, po czym grupa rozdzieliła się- 
Halinka i Maryla poszły zwiedzać Starówkę, zaś panowie, po posiłku w McDonaldzie wrócili 
SKM-ką o 17-ej do Słupska. Kilkugodzinną podróż do Słupska umilał nam śpiewem Seweryn, a 
następnie, za Lęborkiem umilał podróż już nie śpiewając..

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY