Data: 27.04.2013r
Trasa: Wierzchocino- rezerwat "Wierzchocińskie Jałowce"- Rumsko- Równo- 
       Główczyce 12 km
Prowadzący trasę: Paweł Żmuda, Marek Janusewicz
Ilość uczestników z Orłów: 7

Rajd ten nosił miano"majowego"choć odbywał się w kwietniu, a i pogoda 
bynajmniej nie była majowa, bowiem po słonecznym tygodniu, sobota była 
pochmurna i zimna, na szczęście nie padał deszcz. Na autobus odjeżdżający 
ze Słupska o godzinie 9.00 stawili się- Marcel, Seweryn, Halinka, Mecenas, 
Piotr "Złoty But" z Koszalina i Jurek z Redy, do których w Główczycach 
dołączyli Marek, Teresa i Wanda. Spod szkoły w Główczycach autokary 
zawiozły uczestników rajdu, wśród których główną część stanowiła młodzież 
szkolna, na start rajdu do miejscowości Wierzchocino, skąd pod 
przewodnictwem dyrektora GOK-u w Główczycach oraz "Yogiego" (znanego z 
esktremalnych rajdów i noclegów na śniegu) nastąpił wymarsz na wschód. 
Pierwotnie droga wiodła przez pola, wiał zimny wiatr, więc widząc 
zziębniętych Kolegów, czym prędzej podążył z pomocą Marek, częstując 
rozgrzewającą "kawą penitencjarną" oraz esencją kawową bezkofeinową. 
Wkrótce dotarliśmy do leśnego stawku przy rezerwacie "Wierzchocińskie 
Jałowce". Odtąd grupa się podzieliła, dyrektor Paweł poprowadził dzieci 
na wyrypę po okolicznych wzgórzach zaś "Orły" podążyły drogą na południe, 
którą poznaliśmy na ubiegłorocznym rajdzie zimowym ze Smołdzina. 
Podziwialiśmy wiekowe drzewa i urokliwe rozlewiska, zaś nad rzeczką 
Pustynką- ślady żerowania bobrów i pierwsze wiosenne kwiaty. Seweryn jak 
zwykle wygłosił uczoną pogadankę, tym razem skierowaną do Mecenasa, a 
dotyczącą połączenia poszerzenia działalności kancelarii adwokackiej o 
usługi turystyczne. Na początku Rumska urządziliśmy postój, w trakcie 
którego Mecenas pobiegł obejrzeć nasyp i niewielki wiadukt dawnej linii 
kolejowej do Cecenowa. Następnie udaliśmy się do centrum miejscowości 
gdzie dla wszystkich uczestników był zaplanowany dłuższy postój w świetlicy 
wiejskiej i przy ognisku. Najedliśmy się Wielce treściwej grochówki, 
degustowaliśmy swojskie ciasta od gospodyń, a potem piekliśmy kiełbaski 
przy ognisku. Wysłuchaliśmy opowieści o nieistniejącym już pałacu, który 
został spalony przez Rosjan w roku 1945, niestety nie udało nam się znaleźć 
jego fundamentów. Po dłuższym czasie, znudzeni przedłużającym się pobytem 
w Rumsku, postanowiliśmy jako pierwsi wyruszyć w dalszą trasę i energicznie 
prowadzeni przez Marka podążyliśmy na wschód do wsi Równo, skąd skręciliśmy 
na południe. Od głównej drogi Marek poprowadził skrótem, "przetartym" już 
na wędrówce "Żubrzym Szlakiem" i prostym odcinkiem przez pola dotarliśmy 
na skraj Główczyc, w pobliżu Markowej hacjendy "U Benka". Na hacjendzie 
gorąco powitał nas Elvis, a także Atos z sąsiedniej posesji. W oczekiwaniu 
na autobus do Słupska zostaliśmy poczęstowani bigosem z kociołka oraz 
niegazowaną wodą białowieską. Wspominajćąc nieobecnego dziś klubowego 
gitarzystę i piewcę literatury polskiej- Andrzeja, wobec którego zastosowano 
środek zapobiegawczy w postaci aresztu domowego i zakazu opuszczania domu, 
wysyłaliśmy mu romantyczne zdjęcia z wędrówki, aby ów nieszczęśnik choć w 
pamięci przywołał ducha turystyki a piękne krajobrazy pomorskie przypomniały 
mu czar jezior w okolicach Olsztyna i rozległe pola ziemi radomskiej. Miło 
się biesiadowało, niestety rychło należało podążyć na autobus odjeżdżający o 
godzinie 15.35, którym powróciliśmy do Słupska..

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY