Data: 18.05.2013r
Trasa: Słupsk- Strzelino- Strzelinko- Dolina Charlotty- Gałęzinowo- 
       Bruskowo Wielkie- Bierkowo- Słupsk 23 km
Prowadzący trasę: Marceli Piec
Ilość uczestników: 4

Proponowana na ten dzień trasa wiodła po dobrze znanych z poprzednich wędrówek 
miejsc, tym niemniej niech żałują ci, którzy nie poszli, bowiem- wbrew zapowiedziom- 
pogoda była piękna, a także odwiedziliśmy dotychczas nieznane zakątki. Na zbiórkę 
przed dworcem PKP w Słupsku o godzinie 9.00 stawili się-Marcel, Mecenas, Maryla oraz 
Jurek z Redy. Zabrakło wcześniej zapowiadanego Seweryna, bowiem znany biznesmen-Grek, 
Martinos Smugopoulos akurat przyjechał z Warszawy i nie mogąc znaleźć tam odbiorców 
na słony rzymski ser, postanowił zwrócić się do naszego Lidera Klubu, aby ten- poprzez 
swoje znajomości- pomógł mu w zbycie towaru. Tak więc czwórka wędrowców prowadzona 
przez Marcela udała się najpierw wzdłuż torów kolejowych na północ aż do niedawno 
otwartego parku "klasztorne stawy", którego urok każdego zachwycił tym bardziej, że z 
koron starych drzew okalających stawy dobiegał chór śpiewu ptaków. Znad stawów 
forsownym marszem przez bezdroża dotarliśmy w pobliże słupskiej strefy ekonomicznej, 
gdzie obejrzeliśmy fragment dawnej kopalni piasku- jak wiadomo na jej miejscu jest 
budowany akwapark. Wielokrotnie już przechodzoną drogą przez pola dotarliśmy do 
Strzelina gdzie zatrzymaliśmy się na dłuższy czas z uwagi na odbywające się tam 
agrotargi. Zaopatrzyliśmy się tam m.in. w wędliny z dziczyzny, oraz posililiśmy się 
specjałami z grilla. Szkoda, że zabrakło napoju ze śliwek, którego usilnie poszukiwał 
Mecenas, który pragnął go sprezentować zasłużonym klubowiczom- Markowi i Andrzejowi. 
Bardzo podobały nam się zwierzęta hodowlane, a Marcel zaprzyjaźnił się zwłaszcza z 
królikiem rasy olbrzym belgijski. Po obejrzeniu zabytkowgo kościoła wyruszyliśmy na 
północ do Strzelinka, skąd skręciliśmy w leśną drogę wiodącą do Doliny Charlotty. Po 
drodze, w leśnym wąwozie napotkaliśmy grupę piratów, ale okazali się na tyle 
wyrozumiali, że nas przepuścili. W Dolinie Charlotty zwiedziliśmy zwierzyniec, gdzie 
koza chciała dać buzi Mecenasowi, ale ten odmówił, gdyż jego ukochana Ania, mogłaby 
być zazdrosna. Marcel z kolei zainteresował się krzykliwymi papugami araunami. Po 
zwiedzeniu ZOO podążyliśmy do pobliskiego Gałęzinowa, gdzie zboczyliśmy z trasy by 
odszukać stary leśny cmentarz, na którym pozostało jeszcze sporo nagrobków i żeliwnych 
krzyży. Czujny jak zwykle i dokładnie analizujący trasę Jurek trafnie zauważył, że 
prognozowana długość trasy (18 km) mija się z faktami gdyż już przeszliśmy 16 km, ale 
nikt się tym nie przejął, gdyż miło się wędrowało, zaś Maryla- poza dokumentacją 
fotograficzną- mogła opracować przebieg szlaków rowerowych. Zapowiadanych w prognozie 
pogody burz też nie było widać. Z Gałęzinowa polna droga wiodła do Bruskowa Wielkiego, 
w którym zwiedziliśmy neogotycki kościół oraz lapidarium. Czas naglił, gdyż Jurek 
śpieszył się na pociąg, więc szybko doszliśmy do Bierkowa, a stamtąd trasą znaną nam z 
wycieczek do Swołowa doszliśmy do Słupska... 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY