Data: 05.10.2013r
Trasa: Mianowice- Sąborze- Warblewo- Dębnica Kaszubska- Grabin- Kusowo- Słupsk 22 km
Prowadzący trasę: Marceli Piec
Liczba uczestników: 6

Po blisko siedmiu latach od daty założenia klubu Orły wydawać by się mogło, 
że znamy wszystkie okoliczne szlaki zwłaszcza w okolicach Słupska. Wiele razy 
byliśmy np w Dębnicy Kaszubskiej, ale w ramach przejścia szlaku "Doliny Słupi", 
natomiast po analizie mapy okazało się, że istnieją jeszcze drogi nam nieznane, 
opisane jako rowerowy szlak "Pierścienia Gryfitów". Postanowiliśmy zatem zwiedzić 
część tego szlaku. Na autobus NordExpresu o godz.9.05 stawili się- Mecenas, Jurek 
z Redy, Maryla, Arnold, Krzysiek, zaś niestrudzony piechur Marcel postanowił 
uskutecznić poranną przebieżkę i dotarł na autobus biegiem. Wysiedliśmy w 
Mianowicach, gdzie obejrzeliśmy pałacyk, krótki odcinek musieliśmy przejść obok 
szosy krajowej, ale już wkrótce skręciliśmy w Sąborzu na południe, idąc prosto 
drogą polną do Warblewa. Przed Warblewem obejrzeliśmy kaplicę na terenie dawnego 
cmentarza, gdzie ocalało jedynie kilka nagrobków, ale miejsce było uporządkowane 
i malownicze. W Warblewie nastąpił odpoczynek pod miejscowym sklepem, gdzie też 
zaopatrzyliśmy się w żywność i napoje. Obejrzeliśmy też pałac i park podworski. Z 
Warblewa szlak wiódł leśną drogą przez sosnowe lasy, skorzystaliśmy z okazji by 
nazbierać trochę grzybów, w czym celowali zwłaszcza Maryla i Arnold. Największą 
wiedzą mykologiczną wykazał się jednak Krzysiek, odnajdując ciekawe i mało znane 
gatunki grzybów jadalnych. Odtąd grupę prowadził Jurek, który najszybciej dotarł 
do Dębnicy, tam nastąpił kolejny, już dłuższy odpoczynek pod szachulcowo-kamiennym 
kościołem. Szlak Pierścienia Gryfitów biegł dalej na południe, my jednak musieliśmy 
zawrócić w stronę Słupska. Aby po raz kolejny nie wędrować doskonale znanym nam 
żółtym szlakiem, Marcel zaproponował trasę przez Grabin i lotnisko aeroklubu. 
Skręciliśmy zatem na północ i poszliśmy drogą przez pola, obok której rosły 
zdziczałe drzewa owocowe, zaś za Grabinem- stare, malownicze dęby. W samym Grabinie 
zaś odszukaliśmy dawny dworek i zabudowania folwarczne. Drzewa były już w 
"jesiennej szacie" szkoda tylko, że przez cały dzień słońce było nieco "mgliste" i 
nie pokazywało w pełni bogactwa kolorów jesieni. Wkrótce minęliśmy teren lotniska i 
znależliśmy się w Kusowie. Wtedy zadzwonił Lider Klubu- Seweryn, który dzisiaj 
przechodził szkolenie w nowym miejscu pracy i po jego zakończeniu był gotów 
natychmiast dołączyć do nas, co jednak nie nastąpiło, bo byliśmy już blisko Słupska. 
Po odnalezieniu przepustu pod obwodnicą, szybkim tempem- jako iż Jurek śpieszył się 
na pociąg, zaś Krzyśkowi zabrakło już paliwa- dotarliśmy do pętli autobusowej na ul 
Gdyńskiej, skąd rozjechaliśmy się do domów. 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY