Data: 18.01.2014r
Trasa: Możdżanowo- Starkowo- Golęcin- nasypem kolejowym- Duninowo- Modła- Modlinek-
       brzegiem morza- trzecie molo- bunkry "Baterii Blüchera"- Ustka 20 km
Prowadzący trasę: Paweł Skowroński
Liczba uczestników: 5

Z uwagi na problemy komunikacyjne, ze Słupska mogliśmy wyjechać dopiero o godzinie 
11.00 autobusem relacji Słupsk-Darłowo. Byliśmy w składzie- Marcel, Mecenas, Krzysiek, 
niezawodny Jurek z Redy, oraz Alicja (znana z rajdu nocnego KTP "Orły" do Poddębia). 
Wysiedliśmy w Możdżanowie, gdzie obejrzeliśmy stary, XIV-wieczny gotycki kościół 
p.w.św. Bartłomieja oraz pomnik poległych w I w.św. Z Możdżanowa wyruszyliśmy na 
wschód w stronę Starkowa, polną drogą w szpalerze drzew. Było pochmurno, wietrznie i 
zimowo, bo po raz pierwszy tej zimy pojawił się śnieg. Choć dokuczał nam chłodny wiatr 
to i tak wiele osób nam zazdrościło-oczywiście śniegu a nie wiatru. W tym samym czasie 
na Jurze odbywał się ogólnopolski rajd narciarski w którym uczestniczyli m.in. znajomi 
z OWRP- grupa "Cliffordów" z Nowej Soli i Torunia oraz oczywiście Ania z KTP "Ostańce", 
do której Mecenas słał MMSy ze zdjęciami z naszej wędrówki .Okazało się że na Jurze nie 
było ani płatka śniegu i rajd narciarski stał się rajdem pieszym, dlatego też wielu z 
tamtego rajdu zapragnęło znaleźć się teraz na Pomorzu. My za to po przejściu 2 km 
znaleźliśmy się we wsi Starkowo. Przy okazji była możliwość skonfrontowania treści mapy 
z rzeczywistością, wyznakowany na nowej mapie zielony szlak w ogóle nie istniał a dawne 
drogi były zakrzaczone lub zaorane. Musieliśmy zatem kilka razy modyfikować trasę, czego 
nie żałowaliśmy, bowiem pozwoliło to nam np zwiedzić Starkowo, gdzie znajdowało się 
sporo zabudowań szachulcowych. Krótko za Starkowem dotarliśmy do nasypu dawnej linii 
kolejowej Ustka-Sławno i przez pewien czas szliśmy równą drogą. Grupa podzieliła się- 
prowadził jak zwykle Jurek, któremu towarzyszyła Alicja z kijkami, za nimi w pewnej 
odległości szedł Mecenas, zaś peleton zamykał spokojny i odpowiedzialny Marcel, który 
miał baczenie na Krzyśka, który po ciężkiej pracy nie miał tyle "pary w nogach" jak inni. 
Dobra droga szybko się skończyła, z nasypu musieliśmy skręcić z stronę szosy i iść 
brzegiem pola, bo na drodze pojawiły się zdradliwe,l ekko tylko skute lodem a pokryte 
śniegiem rozlewiska. W końcu jednak doszliśmy do Duninowa, gdzie nastąpił krótki 
odpoczynek. Po obejrzeniu lapidarium na cmentarzu, kaplicy grobowej von Frankensteinów, 
oraz ciekawego kościoła skręciliśmy na północ i po przejściu kilku kilometrów, omijając 
rezerwat "Jezioro Modła", idąc przez małe wioski Modłę i Modlinek, i po przekroczeniu 
bocznicy kolejowej wiodącej na poligon- doszliśmy nad brzeg morza. Jurek śpieszył się 
na pociąg, więc pilnował szybkiego tempa marszu, zatrzymaliśmy się jedynie na chwilę 
aby obejrzeć zatopiony kuter- szkoda, że po sztormach wystawały z wody jedynie maszty. 
Minęliśmy tzw. "trzecie molo", wtedy zaczął padać śnieg, więc skręciliśmy do lasu i 
już leśną drogą doszliśmy do znanych nam bunkrów "Baterii Blüchera". Tam rozstaliśmy 
się z Jurkiem, który pośpieszył na autobus i w czwórkę udaliśmy się odwiedzić Marcina 
Barnowskiego, a przy okazji obejrzeć wnętrze bunkrów i wspomnieć sławetny, grudniowy nocleg. 
Po dłuższym odpoczynku przy gorącej herbacie, pokrzepieniu ciała i ducha, około godziny 
17-ej klubowicze udali się na autobus do Słupska. Tam bowiem czekał Lider Klubu- Seweryn, 
który po dzisiejszych wykładach z filozofii profesora Marcjona Smugiona miał ochotę 
napić się piwa.. 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY