Data: 14.06.2014r
Trasa: Wielka Wieś- Dochowo- Szczypkowice- Klęcino- Klęcinko "Hajcenda u Benka" 12km
Prowadzący trasę: Marek Janusewicz
Liczba uczestników: 13

Legendarna "kawa penitencjarna" wprawdzie często gościła na klubowych wędrówkach, ale 
nigdy do tej pory nie było rajdu poświęconego właśnie temu zacnemu i smakowitemu napojowi. 
Organizacji rajdu podjął się nasz kolega, wybitny turysta Marek, a wędrówka była połączona 
z uroczystym otwarciem tarasu i biesiadą na hacjendzie "U Benka". Jako iż smakoszy kawy 
jest wielu, to i rajd zgromadził liczne grono turystów. W Słupsku do autobusu Nordexpressu 
o godzinie 9.05 wsiedli- Marcel, Mecenas, Margotka, Lider Klubu Seweryn, Halinka, Kapitan 
Zbyszek z marynarzem Tomkiem, Krzysiek, oraz Profesor Czesław. Na przystanku w Wielkiej Wsi 
czekali na nich-Teresa, Marek oraz "Stary Yogi Alchemik" z Kamilą"Pszczółką". Z grona stałych 
uczestników klubowych wędrówek zabrakło tylko Jurka z Redy (wyjechał za granicę) oraz Andrzeja 
"Barana", któremu co prawda serce rwało do wędrówki, ale musiał nieszczęśnik zostać w domu, 
bo szedł z Ulą imprezę rodzinną. Ta niewyobrażalna krzywda naszego przyjaciela również i nami 
wstrząsnęła dlatego też już w autobusie Kapitan zadał wszystkim sporą dawkę "kawy marynarskiej" 
a degustowaliśmy ją z porcelanowych japońskich kieliszków z ciekawymi malunkami, które 
zachwyciły zwłaszcza Seweryna. Na starcie rajdu, w Wielkiej Wsi, Mecenas rozdał pamiątkowe 
znaczki rajdowe, zaś Marek- znaczki z literami AA informując, że jest to symbol firmy 
kosmetycznej a nie aluzja do tego o czym wszyscy pomyśleli.. Po obejrzeniu zabytkowego pałacu, 
Marek poprowadził całą grupę drogą na wschód, krótki odcinek szliśmy przez las, a potem już 
tylko przez pola, które malowniczo prezentowały się pod rozświetlonymi słońcem chmurami. 
Bogactwo flory i kolorowe kwiaty nasunęły od razu wspomnienie o kwiatach we Fromborku i ta 
ciekawa przygoda z "Braniewskiej Jesieni" została wszystkim opowiedziana, zaś Marcel z 
Mecenasem odśpiewali pieśń na melodię znanego przeboju Klenczona "Kwiaty we włosach". W 
Dochowie nastąpił krótki postój na przystanku, gdzie z kolei częstowaliśmy się "kawą 
penitencjarną" od Teresy i omawialiśmy z Tomkiem kwestię zniżek na zakup sprzętu turystycznego 
ze sklepu prowadzonego przez ojca Tomka. Powoli zaczęła pogarszać się pogoda, ciemne chmury 
zasnuły niebo, a gdy doszliśmy do Szczypkowic zaczął już padać deszcz. Nie przeszkodziło to 
nam w obejrzeniu zabytkowego dworu oraz w posiadówce pod sklepem. Ze Szczypkowic do Warblina 
szliśmy co prawda szosą i w deszczu, ale za to zachwycaliśmy się łanami polnych maków i innych 
kwiatów. W Warblinie skręciliśmy w leśną drogę wiodącą do Klęcina, a następnie szosą doszliśmy 
do mety-hacjendy "U Benka" w Klęcinku. Tam Mecenas chwytając swoją laskę otworzył zgromadzenie 
klubu. Pamiątkowe upominki otrzymali m.in. Krzysiek-dostał książkę pt."Radość picia", oraz 
Kapitan- za cenny przyczynek do dyskusji na temat istoty turystyki pieszej- został obdarowany 
Książką A.Fiedlera "Dziękuję ci kapitanie".. Po zebraniu nastąpiła biesiada- na stole 
pojawił się m.in. bigos z młodej kapusty, ogórki małosolne, leszcze w zalewie, swojskie wędliny i 
szereg innych przysmaków, zaś Marcel z Sewerynem zadbali o napitki. Częstowaliśmy się też jagodami 
kaukaskimi- prosto z krzaka, oraz bawiliśmy się z miejscowymi kotami. Atos smutnie patrzył na nas 
zza płotu, niestety nie mógł z nami biesiadować.. Chwilami siąpił deszcz, ale nie przeszkadzał 
on nam w miłej posiadówce i we wznoszeniu toastów na cześć małej Zosi, córki Kapitana. Gawędy i 
wspomnienia trwały długo, ale o godzinie 16-ej trzeba było pożegnać się z gościnnymi gospodarzami 
i udać się na autobus.. 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY