Data: 26.07.2014r
Trasa: Poddąbie- brzegiem morza- Ustka 10 km
Prowadzący trasę: Lider Klubu Seweryn Dzik
Liczba uczestników: 4

Przed tygodniem zakończył się kultowy dla turystów pieszych rajd OWRP, który w 
tym roku wiódł m.in. po nadmorskich szlakach, a w którym nie wszyscy klubowicze 
mogli uczestniczyć, dlatego też postanowiliśmy przynajmniej część OWRPowskich 
tras przejść w gronie klubowiczów. Na tą sobotę zaplanowaliśmy wędrówkę w 
okolicach Czołpina, którą miał prowadzić Mecenas. W tym celu umówiliśmy się o 
godzinie 7.30 na przystanku przy ul.Wojska Polskiego by dojechać najpierw do 
Ustki a potem przesiąść się na busa do Kluk. Stanowiliśmy nieliczną, ale doborową 
ekipę w składzie- Marcel, Mecenas, Krzysiek oraz Lider Klubu Seweryn, który 
specjalnie na tą wędrówkę dostał przepustkę ze szpitala. W Ustce okazało się, że 
bus nr 111 kursuje tylko do Rowów, więc szybka zmiana decyzji- jedziemy do 
Poddąbia, a trasę poprowadzi Seweryn. Nasz Lider wielce cierpiał z tego powodu że 
z uwagi na chorobę miał zakaz picia piwa, tym niemniej dzielnie maszerował i 
wygłaszał pogadanki naukowe dotyczące Morza Bałtyckiego i istoty pracy na statkach. 
Z Poddębia do Ustki szliśmy brzegiem morza, szlak znany wszystkim na pamięć ale 
zawsze atrakcyjny, tym bardziej, że z uwagi na wczesną porę i zmienną pogodę, nie 
było jeszcze za wiele ludzi. Na pierwszym postoju dołączył do nas zielony chrząszcz 
z rodzaju kózkowatych, bardzo chciał wędrować z nami krążąc od jednego do drugiego 
(wchodząc Krzyśkowi na rękaw a potem Mecenasowi na kapelusz) ale nie spotkało się 
to z pozytywnym odzewem i musiał zostać. Kolejny postój miał miejsce przy wraku 
kutra pod Orzechowem, tym razem jego resztki były dość dobrze widoczne przy niskim 
poziomie morza, więc nastąpiła sesja fotograficzna i kąpiel, w trakcie której 
Krzysiek wykazał się umiejętnościami choreograficznymi przedstawiając spektakl pt 
"Taniec wleklaka".. Woda była bardzo zimna więc zmarznięci klubowicze musieli 
skorzystać z drewnianego bukłaka Mecenasa. W Orzechowie okazało się, że na plaże 
wyległa już masa ludzi, dlatego też Marcel z Krzyśkiem skręcili w las by dalej iść 
czerwonym szlakiem, jednak Seweryn- uwielbiający morskie krajobrazy- zdecydował się 
iść dalej brzegiem morza, przeciskając się pośród plażowiczów. Meta miała miejsce 
na bunkrach "Baterii Blüchera" w Ustce, gdzie spożyliśmy grochówkę i 
pokrzepialiśmy się napojami. Najlepszy klubowy piechur- Krzysiek, dla którego 
dzisiejsza trasa była zdecydowanie za krótka, postanowił do Słupska wracać piechotą 
co stanowiło dodatkowe 20 km a chodziło również o uczczenie pamięci niedawno 
zmarłej prześlicznej koleżanki Martyny  ps."Bola". Będzie nam brakować widoku jej 
pięknych, długich włosów i uśmiechu.. Marcel, Mecenas i Seweryn powrócili do 
Słupska pociągiem, a trasę wokół Czołpina przejdziemy za tydzień.. 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY