Data: 30.08.2014r
Trasa: Słupsk dworzec PKP- Kobylnica- most nanczenie trasy obwodnicy- rzeka Słupia-
       Lasek Południowy- tereny dawnych stoków narciarskich- Słupsk 16 km
Prowadzący trasę: Honorowy Prezes Daniel Nazaruk
Liczba uczestników: 5

Założyciel klubu "Orły", pierwszy prezes klubu, a obecnie klubu "Bąbelki" z Gdańska- 
Daniel Nazaruk, po wielu miesiącach prowadzenia wycieczek po Kaszubach i okolicach 
Trójmiasta, postanowił zorganizować wycieczkę pieszą po rodzinnych stronach, czyli 
w okolicach Słupska. Wycieczka ta miała być przede wszystkim dla członków klubu 
"Bąbelki", ale okazało się, że ze względu na sezon urlopowy i odległość wędrowały 
jedynie same "Orły"- poza prowadzącym byli to – Krzysiek, Halinka, Lider Klubu 
Seweryn i Mecenas. Ten ostatni na początku nieco utyskiwał uważając iż skoro planowana 
trasa była już wiele razy "przechodzona" przez członków klubu, to wędrówka będzie 
nudna. Okazało się, że wielce się pomylił, jako iż prowadzący zadbał by wędrować do 
tej pory nieznanymi ścieżkami a nieraz i przez bezdroża, tak, że trasa stała się 
ciekawą choć i chwilami ekstremalną, co jednak tylko cieszyło uczestników. Z miejsca 
zbiórki spod dworca PKP w Słupsku, po godznie 10-ej wyruszyliśmy ulicą Wojska 
Polskiego, przeszliśmy koło ratusza i legendarną ulicą Długą doszliśmy do budynku 
zwanego "Belwederem" /dawny żydowski dom fundacji Raphaela Wolffa/. Przy tej okazji 
Mecenas opisał inne słupskie judaika, a Daniel przedstawił prawną wykładnię art.43 
ustawy o wychowaniu w trzeźwości. To skłoniło Krzyśka i Seweryna do przyspieszenia 
tempa marszu i rychło jeszcze w obrębie Słupska skręciliśmy z ulicy Poznańskiej w 
stronę rzeki. Idąc podmokłym terenem przez zarośnięte ścieżki, przy wtórze syczących 
dźwięków otwieranych puszek, Seweryn wygłosił pogadankę o metodyce pracy policjanta, 
a główną myślą przewodnią było to, że policjant powinien od razu kasować należność 
za mandaty a pieniądze chować do kieszeni. Mądrości Lidera szybko zostały zgaszone 
przez Daniela, który surowo uświadomił naszego "eksperta" o konsekwencjach takiej 
"metodyki pracy". Krążąc po drogach i bezdrożach w okolicach Kobylnicy, dotarliśmy 
do ogrodzenia obwodnicy Słupska i aby dojść do mostu na Słupi musieliśmy się nieco 
nagimnastykować, lecz  bez problemów udało się to nawet zwalistemu Sewerynowi. Nad 
rzeką, pod mostem nastąpił dłuższy postój, po którym szybkim krokiem przeszliśmy na 
drugą stronę rzeki i skierowaliśmy się do Lasku Południowego na tereny dawnych stoków 
narciarskich. Prowadzący, Daniel, bardzo ciekawie przedstawił nam te okolice, wskazując 
po kolei, co się znajdowało w danym miejscu. Wędrując po pagórkowatym terenie, chwilami 
przypominającymi Beskidy, Halinka wnet wypełniła siatkę maślakami i kozakami. Chwila 
zastanowienia nastąpiła przy pięknym borowiku o czerwonym trzonie i spodzie kapelusza 
na widok którego Seweryn wykrzyknął- "Szatan !". Wnet jednak Daniel z Mecenasem 
uświadomili zacnego "egzorcystę", że nie powinien naśladować księdza Natanka i wszędzie 
widzieć Szatana, bowiem grzyb ten nie jest borowikiem szatańskim lecz jadalnym 
borowikiem ceglastoporym. Napotkalismy tez wijącegoi się na ścieżce padalca, który 
jednak nie chciał się z nami zaprzyjaźnić, więc po wykonaniu pamiątkowej fotografii 
zostawilismy go na miejscu. Zbierając grzyby dotarlismy na skraj alei brzozowej przy 
sklepie ”Żaczek”, gdzie prowadzący oficjalnie ogłosił zakończenie wędrówki i 
udał się z Krzyśkiem na naukową analizę trasy. 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY