Data: 26.02.2016r
Trasa: Łazy- czerwony szlak nadmorski- brzegiem morza- Kanał Szczuczy- mierzeją jez.Bukowo- 
       Dąbki 13 km
Prowadzący: Józef Tokarz
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 4

Już bardzo dawno nie uczestniczyliśmy w rajdach organizowanych przez PTTK Koszalin, a to z 
uwagi na nieciekawe skomunikowanie oraz koszty dojazdu /chodzi o często spóźniający się 
pociąg pośpieszny/. Ponieważ jednak prognozy pogody na sobotę były optymistyczne a wędrówka 
miała przebiegać głównie brzegiem morza, zaplanowaliśmy wyjazd na tzw "zimowy rajd szlakiem 
nadmorskim" do Koszalina. Dodajmy w tym miejscu, że rajd był co prawda kalendarzowo zimowy, 
ale w rzeczywistości wiosenny, co wszystkich bardzo ucieszyło. W nocy był mróz, ale już 
od rana świeciło słońce. Pociągiem TLK Albatros o godz 8.05 do Koszalina wyjechali Andrzej 
z Ulą oraz Mecenas. Ponieważ wyjątkowo autobusy wiozące turystów na trasę nie odjeżdżały 
spod dworca, po przyjeździe do Koszalina zamówiliśmy taksówkę,  którą podjechaliśmy na 
miejsce zbiórki czyli pod pomnik rotmistrza Pileckiego w centrum miasta. Tam spotkaliśmy 
się z uczestnikami rajdu- łącznie było 360 osób, wśród których byli m.in. Józef Tokarz, 
Marcin Kruszczyński, Mietek Szocik, Radek Siegieda no i nasz klubowicz Piotr "Złoty But". 
Po wygłoszeniu przez Marcina okolicznościowego przemówienia poświęconego rotmistrzowi 
Pileckiemu wsiedliśmy do autobusów, którymi dojechaliśmy na miejsce startu w Łazach. Od 
razu wyszliśmy na plażę i odtąd aż do Kanału Szczuczy szliśmy brzegiem morza. Jak 
wspomnieliśmy na wstępie, pogoda była wręcz wiosenna, słonecznie, bezwietrznie i ciepło. 
Rychło też zaczęliśmy rozpinać zamki w kurtkach i rozdziewać się, niczym Janek Kiśluk na 
widok Brygidy.. Z początku Andrzej z Mecenasem i Złotym Butem pozostali z tyłu peletonu 
aby pilnować czy nikt się nie zgubił, oraz w spokoju zdegustować regionalnego napoju 
Andrzeja. W międzyczasie zadzwonił do nas sam wspaniały Jan Kiśluk- najwybitniejszy turysta 
Pomorza, który akurat zwiedzał  Wejherowo i przebywał w zabytkowej sali bankietowej. 
Solennie zapewnił iż na naszą cześć i chwałę godnie nas uczci-co zainspirowało nas, by 
też godnie uczcić tak wybitnego turystę.. W miłej atmosferze wędrowaliśmy plażą na wschód, 
trochę przeszkadzał tylko piach, tak, że już po połowie trasy zwłaszcza Andrzej był już 
nieco zmęczony. Na szczęście dochodziliśmy już do ujścia malowniczego kanału Szczuczy od 
jeziora Bukowo. Tam skręciliśmy wzdłuż kanału i doszliśmy do mostku. Odtąd wędrowało się 
już lepiej, bowiem szliśmy po betonowej drodze przez las, jak zwykle cały czas trzymając 
się z tyłu licznej grupy uczestników rajdu, nie lubimy bowiem tłumu i hałasu lecz ciszę i 
spokój. Po dojściu do Dąbek zatrzymaliśmy się na brzegu jeziora Bukowo by obserwować wodne 
ptactwo, co sprawiło, że na metę do szkoły w Dąbkach przyszliśmy jako ostatni. Musieliśmy- 
niczym za socjalizmu- stanąć w olbrzymiej kolejce po żurek, na szczęście oczekiwanie nie 
trwało długo. W odróżnieniu od startu, gdzie wyjazd był bardzo dobrze logistycznie zaplanowany- 
na autobusach były tabliczki z informacją, dla kogo jest przeznaczony /np.KTP Orły/, to z 
powrotem były problemy, najpierw zaproszono nas do autobusu a potem wyproszono, tłumacząc, 
że w pierwszej kolejności mają jechać dzieci. Ponieważ jednak śpieszyliśmy się na pociąg, 
dzięki wstawiennictwu Marcina i mocarnego Radka "Schwarzeneggera" udało nam się jednak dostać 
do autobusu, którym ok 15-ej dojechaliśmy pod dworzec w Koszalinie. Po drodze podziwialiśmy 
pasące się przy drodze stado hodowlanych danieli- o dziwo, nie były na zebraniu i nie pisały 
protokołów. Pogoda zaczęła nieco się psuć, pojawiły się chmury, ale na szczęście nie padało. 
Z Koszalina do Słupska mieliśmy pociąg już o 15:30, na pożegnanie Mecenas wręczył Andrzejowi 
ciekawe foldery krajoznawcze, w których zdjęcia przyrody wielce zachwyciły Andrzeja i 
przywołały mu piękno Pienin.. 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY