Data: 09-23.07.2016r
Przebieg trasy nr 1: Tomaszów Lubelski- Lubycza Królewska- Werchrata- Horyniec Zdrój- Narol- Susiec- 
                     Krasnobród- Józefów- Górecko Kościelne- Zwierzyniec- Szczebrzeszyn- Suchowola- 
                     Zamość 297 km
Komandor rajdu i kierowanik trasy nr 1 "Roztoczańskiej": Janusz Kapecki
Liczba uczestników: 203 osoby, na trasie nr 1-85 osób, z klubu "Orły" 2

Jak co roku w lipcu odbył się nasławniejszy i kultowy dla turystów pieszych rajd zwany 
w skrócie OWRP, w którym od 36 lat uczestniczy prezes klubu Mecenas, a także od 2006r- 
honorowy prezes Daniel. Poniżej relacja Mecenasa z trasy nr 1.
8.07- rankiem, po długiej podróży pociągiem z kilkoma przesiadkami wysiadam w Zamościu. 
Zwiedzam starówkę, zabytki i ZOO. Spotkanie z kolegą z rajdów prof.Jóżwiaka- Heńkiem 
"Liderem". Pod wieczór syn Heńka odwozi mnie i Anię /w międzyczasie dojechała z Zawiercia/ 
do Tomaszowa Lubelskiego. Nocleg pod olbrzymim gmachem szkoły. W nocy dokuczają stada 
piaskowych mrówek, wchodzą nie tylko na twarz ale i..gdzie indziej.
9.07- pierwszy dzień rajdu, zwiedzamy miasto- piękny drewniany kościół modrzewiowy, murowana 
cerkiew, dawna rosyjska herbaciarnia tzw.czajnia. Wizyta w rezerwacie geologicznym "Piekiełko". 
Nadchodzi front burzowy. W deszczu przechodzimy przez Bełżec /teren obozu zagłady, drewniana 
cerkiew z 1756r/  i samochodem Cześka z Żagania dojeżdżamy do Lubyczy, po drodze zajeżdżając 
do Hrebennego przy granicy z Ukrainą, gdzie znajduje się piękna drewniana cerkiew pw św 
Mikołaja z 1697r. Noc znowu nieprzespana z uwagi na "Dni Lubyczy"- nocujemy przy stadionie, 
gdzie muzyka gra do 2-ej w nocy.
10.07- po deszczach ranek pogodny, w Kniaziach dłuższy czas spędzamy w ruinach majestatycznej 
murowanej cerkwi p.w.św. Paraskewy z 1806r. W Siedliskach chodzimy po rezerwacie szukając 
skamieniałych drzew, oglądamy kościół z fundacji Pawła Sapiehy z 1903r, murowaną cerkiew p.w.św. 
Mikołaja i drewnianą dzwonnicę i nowo wybudowaną drogą przez wieś Prusie docieramy do Werchraty. 
Nocleg przy szkole koło cerkwi. Na cmentarzu- ciekawe krzyże "bruśnieńskie" i pomnik 
upamiętniający poległych w czasie wojny mieszkańców wsi. Znak "tryzuba" na pomniku z pewnością 
nie spodobałby się tzw "polskim patriotom", ale co by powiedzieli gdyby na Ukrainie zażądano 
usunięcia z cmentarzy godła orła polskiego..
11.07- to już Roztocze Południowe, bardziej "dzikie" i urozmaicone krajobrazowo. Idziemy 
zielonym szlakiem do Horyńca. Kilka razy szlak niknie w terenie, idziemy na przełaj, na 
szczęście zmysł orientacyjny Daniela pozwala w końcu na dotarcie na metę. Najciekawszymi 
miejscami na trasie było cerkwisko w Dziewięcierzu- Moczarach i kapliczka przy żródle w Nowinach 
Horynieckich. Z Radomia dociera Czarek Jawoszek- gitarzysta, twórca hymnu "Orłów" -zawozi nas do 
Radruża, w którym zespół cerkiewny jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Drewniana 
cerkiew datowana jest na 1583r. Nocleg przy "Orliku". Odwiedza nas Heniek Kozak- legendarny 
turysta z Radomia, aktualnie kurujący się w sanatorium w Horyńcu. 
12.07- nie idziemy z Anią na trasę pieszą lecz zabieramy się z Czarkiem do Wielkich Oczu, gdzie 
mieszkał jego przodek. Klasyczne kresowe miasteczko z kościołem, cerkwią /jedyna w Polsce zbudowana 
z tzw "pruskiego muru"/ i odnowioną synagogą. Po drodze zwiedzamy też Lubaczów i Cieszanów oraz 
drewniane cerkiewki w Żmijowiskach, Łukawcu i Kowalówce. Nocleg w Narolu przy stadionie, pośród 
sosnowego lasu i podobnie jak w Werchracie- w pobliżu murowanej cerkwi.
13.07- część uczestników trasy ,w tym Ania, jedzie na wycieczkę autokarową do Ukrainy /Rawa Ruska, 
Krechów, Żółkiew/, reszta wędruje do Suśca. Z Czarkiem udajemy się do Rebizantów- słynne "szumy na 
Tanwi", oraz Huty Różanieckiej /ruiny cerkwi/. Wieczorem przy ognisku czekamy na powrót wycieczki z 
Ukrainy /byli ok.23ej/.
14.07- pogorszenie pogody, zaczyna padać. Zwiedzamy muzeum pożarnictwa w Oseredku i piękny rezerwat 
"Czartowe Pole" z ruinami papierni nad rzeczką Sopot. Zajeżdżamy do Józefowa na obiad i na kawę do 
Ali Szpindy. Wspominamy rajdy prof.Jóźwiaka. Nocleg w lesie przy szkole w Krasnobrodzie. Radosna 
niespodzianka- przyjeżdża stary przyjaciel Romek Osypiński z Łowicza, w towarzystwie "rajdowego pieska" 
Benia.
15.07- wybieramy się na kolejną "autokarówkę" pt."Początki państwa polskiego"- Tyszowce, grodziska w 
Czermnie i Gródku Nadbużnym, tzw "wioska Gotów" w Masłomęczu, Horodło i Hrubieszów, gdzie zwiedzamy 
muzeum i zjadamy obiad.
16.07- zajeżdżamy do Guciowa- zwiedzanie zagrody muzealnej i degustacja regionalnych przysmaków z 
napojem zwanym "wilgocią wąwozu" /ujawniamy tajemnicę- jest to "eliksir Panoramixa" w wersji 
roztoczańskiej/. Nocujemy w znanym nam Józefowie przy schronisku turystycznym. Wieczorem długie 
śpiewogranie przy ognisku, do którego dołącza się Ala z Józefowa.
17.07- najgorszy dzień na rajdzie, burza za burzą, rano długo czekamy na uspokojenie atmosfery, wreszcie 
w desperacji zwijamy mokre namioty w strugach deszczu. W Górecku Kościelnym wynajmujemy domek aby 
wysuszyć siebie i namioty. Posiadówka przy piwie w karczmie "Szum" i popołudniowa msza w intencji 
Andrzeja Stróżeckiego- wybitnego turysty z Zawiercia.
18.07- rano niestety wyjeżdża do Radomia Czarek, nadal pochmurno, ale już nie pada, oglądamy ciekawe 
kapliczki w alei dębowej, idziemy tzw "gościńcem floriańskim" do Zwierzyńca. To teren Roztoczańskiego 
Parku Narodowego, oglądamy stada koników biłgorajskich typu tarpana, zaś Ania nazbierała całą torbę 
maślaków, zjedliśmy je potem z cebulką w jajecznicy. W Zwierzyńcu na terenie noclegu niemiła niespodzianka- 
awaria kolektora sanitarnego i wszystkie ubikacje zapchane.. A to środek miasta..
19.07- wędrujemy z Anią szlakiem rowerowym "Czarna Perła", oglądamy maleńki kirkut /raptem tylko 
kilkanaście macew/, za Żurawnicą przechodzimy mostkiem przez rzekę Wieprz, by krętym i mylnym szlakiem 
przez łąki dotrzeć do Topólczy, skąd już prostą drogą do Szczebrzeszyna. Tam 2 kościoły, cerkiew i 
przepiękna synagoga. Obiad oczywiście w restauracji"Chrząszcz"..
20.07- tym razem "autokarówka" do Lwowa. Jadę zatem sam busem do Radecznicy, gdzie zwiedzam sanktuarium św. 
Antoniego- kościół i klasztor bernardynów, malowniczo położony na górze. Stamtąd idę do wsi Mokrelipie, 
chcąc zwiedzić skansen pszczelarski- niestety zamknięty. Podjeżdżam zatem do Klemensowa, gdzie zwiedzam 
muzeum minerałów i wiatrak.
21.07- najdłuższa trasa na rajdzie- około 30 km, więc ją skracamy podjeżdżając do Adamowa, gdzie oglądamy 
starą drewnianą cerkiewkę, w upale szosą dochodzimy do Suchowoli, po drodze spotkanie z grupą młodzieży z 
Włoszakowic, prowadzonych przez Irenę i Kazika. W Suchowoli nocleg łączony z trasą nr 2.
22.07- ostatni dzień wędrówki- do Zamościa. Tam spotkały się wszystkie 3 trasy, rozbijając namioty na łące 
koło OsiR-u. Miło spotkać znajomych..
23.07- przed południem zwiedzanie Zamościa z przewodnikami, a o 13-ej oficjalne zakończenie rajdu na 
hali-nagrody, przemówienia, koncert zespołu ludowego. Czas pożegnań.. Wyjeżdżam autobusem relacji 
Zamość-Słupsk o godz.18.50.. I tak minął kolejny OWRP.. Było wielu znajomych, ale wielu też zabrakło jak 
np Konrada Bieleckiego z Radomia. Podziw dla Asi i Jacka Polaków z Opola, którzy na rajd wybrali się z 
7-miesięcznym Kubusiem i 2 letnią Magdą. W rajdzie szczególnie wyróżnili się tacy turyści jak- Ryszard 
Bałabuch z Puław, Paweł "Pączek" z Pilawy, Zbigniew Doniec z Zawiercia, Roman Osypiński z Łowicza, oraz 
Daniel Nazaruk- nasz honorowy prezes. Szkoda tylko, że z roku na rok spada frekwencja, zwłaszcza mało 
widzi się młodzieży, tak, że powoli OWRP staje się rajdem weteranów. Za rok OWRP w regionie łódzkim, 
już teraz zapraszamy... 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY