Data: 14.04.2018r
Trasa: Mechelinki- Rewa- Cypel Rewski 4 km
Prowadzący trasę: Tadeusz "Hippis" Krawczyk
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 10

Piękna, wiosenna pogoda a także- czego nie ukrywamy- krótka trasa, oraz 
możliwość spędzenia czasu w miłym towarzystwie przyjaciół z "Kahel Klubu" 
spowodowały iż Orły w dość licznej grupie zdecydowały się uczestniczyć w 
wycieczce organizowanej przez Koło Przewodników w Lęborku /w ostatniej 
chwili niestety wycofali się "Roberciak" z Pruszkowa oraz Złoty But z Koszalina/. 
Ze Słupska pociągiem o 8.32 pojechali: Andrzej z Ulą, kapitan Halszka, Mecenas, 
Lider Klubu Seweryn, Andrzej Drugi /Jóźwiak/ oraz Pszczółka. W Lęborku dołączyli 
do nich Chudy Marek z Teresą a w Redzie dosiadł się stary traper Jurencjo. W 
autobusie rej wodził Wielki Mistrz Wolnej Loży Turystów Pomorza Rytu Beretowego- 
Jan Kiśluk, któremu towarzyszyli- piwowar Lech oraz Irek Krawiec. Orły- zajmując 
strategiczne miejsca w tyle autobusu mieli za towarzystwo małżeństwo Suszków, 
które zaproponowało aby..wysuszyć ich zapasy co spotkało się z aplauzem otoczenia. 
Jako pierwszy ruszył do boju Marek któremu dzielnie sekundowali Andrzej i Mecenas, 
zaś twarz Janka stopniowo zaczęła czerwienieć jak rubin. Po ponadgodzinnej 
podróży wysiedliśmy przy plaży w Mechelinkach, na trasie już była grupa 
dzieci z lęborskich szkół prowadzona przez Tadka "Hippisa" ale my szliśmy 
osobno aby w spokoju kontemplować piękno otoczenia. Jako pierwsi na koniec 
Cypla Rewskiego dotarli Andrzej Jóźwiak z Mecenasem co uczcili nadzwyczaj godnie. 
Dla tych którzy nie wiedzą informujemy iż Cypel Rewski to piaszczysta łacha 
wychodząca daleko w głąb wód Zatoki Puckiej, znany z tzw "Marszów Śledzia" 
czyli..pieszych wędrówek przez zatokę z Jastarni, gdzie tylko na krótkim odcinku 
trzeba płynąć. Po zgromadzeniu się wszystkich uczestników trasy "dorosłych" 
pojechaliśmy do Kazimierza, ale nie do tego nad Wisłą, lecz koło Pucka, gdzie w 
jednej z zagród mieściło się prywatne muzeum, niewielkie ale bogate w eksponaty. 
Niedaleko w ogródku znajdował się kucyk Vetemora   oraz koza, zaś pośrodku- 
miejsce na ognisko. Spotkaliśmy tam grupę "młodzieżową" z nauczycielkami, z 
czego- na widok pani profesor Danusi od matematyki- najbardziej ucieszył się 
chciwy na naukę Andrzej. Dzieci wkrótce pojechały a my zostaliśmy przy ognisku 
wspólnie z przewodniczką Krysią Szymańską, która właśnie tam do nas dołączyła. 
Na gitarze grali Tadek- zainaugurował koncert pobożnym psalmem o ojcach bernardynach, 
a także Andrzej zaś o miłą oprawę zadbał sam wielki i wspaniały Jan Kiśluk. Kiwały 
się głowy jak na polu kwiaty, Janek Krysią się zachwycał- Andrzej do kubków nalewał 
nam, zaś Marek śpiewał jak wilczyca.. Mijał czas..aż w końcu czujny Irek zauważył, 
że słupszczanie mogą nie zdążyć na pociąg, więc pospiesznie zebraliśmy się i 
wyruszyliśmy w drogę powrotną do Lęborka skąd przed godziną 18ą wsiedliśmy do 
pociągu do Słupska. 

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY