Data: 08-10.02.2019r
Komendant rajdu: Joanna Sylka-Nazaruk
Trasa 09.02: Ustka- Wodnica- Charnowo- Dolina Charlotty- Strzelinko- Słupsk 22 km
Trasa 10.02: Słupsk- Lasek Południowy- Lasek Północny- Słupsk 16 km
Prowadzący trase rekreacyjna: Grzegorz Oskarbski
Prowadzący trase niedzielną: Daniel Nazaruk
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 6

Coroczny zimowy i wręcz kultowy rajd "Stolemy" w tym roku miał bazę w Słupsku 
/LO przy ul.Szarych Szeregów/ co oczywiście bardzo nas ucieszyło gdyż nie 
musieliśmy daleko wyjeżdżać a i oczywiście bardziej komfortowo jest spać we 
własnym łóżku niźli na macie w szkole. Spośród trzech tras wybraliśmy tzw.
"trasę rekreacyjną" prowadzoną przez weterana OWRP i "króla trójmiejskich wyryp"- 
Grześka Oskarbskiego /pozostałe trasy to "młodzieżowa" i "długodystansowa"/. 
Pierwszego dnia niestety nie uczestniczyliśmy w wędrówce /trasa Dębnica Kaszubska-Słupsk/ 
gdyż był to dzień pracujący /piątek/, natomiast w sobotę wybraliśmy się na trasę z Ustki 
do Słupska, zaś w niedzielę na trasę po okolicach Słupska. Naszą ekipę stanowili: Marcel, 
Mecenas, Krzysiek Łukowiec-Wielki Wojownik /Der Tolle Wichser/, Robert z Pruszkowa, oraz 
Piotr "Złoty But", a także nasz honorowy prezes-sierżant KW Gdańsk-Daniel Nazaruk. 
Dodajmy też iż na rajdzie napotkaliśmy wielu znajomych, nie tylko z Pomorza- 
znanych również z OWRP- Wojtka Atczuka, Izę z Radomia, Bartka Leoniaka i Przemka 
Sobytkowskiego z Łodzi, Piotrka Paradowskiego "Ojca Rodziny" oraz "Dara" z Gdańska, 
"Bociana" z Malborka i wielu, wielu innych. W sobotę zatem-aby nie tłoczyć się z 
innymi uczestnikami w jednym autobusie- Marcel zaproponował abyśmy pojechali wcześniej- 
tak też uczyniliśmy- i byliśmy w Ustce na ponad pół godziny przed wszystkimi. Mieliśmy 
zamiar na nich poczekać ale energiczny i mający niespożyte siły Krzysiek /ćwiczy dwa 
razy dziennie/ zalecił - jak na razie- powolny marsz. Szliśmy- jak zwykle-żółtym szlakiem 
przez rezerwat "Buczyna nad Słupią" a zatrzymaliśmy się na postój koło mostu nad Słupią 
w Wodnicy. Choć Mecenas częstował samorobnym, rozgrzewającym  Napojem, zrobiło się 
chłodno i zaczął padać dokuczliwy deszcz. Nie czekając zatem na resztę grupy, raźnym 
marszem podążyliśmy do przepustu kolejowego niedaleko Charnowa na linii Słupsk-Ustka 
aby schować się przed deszczem /wprawdzie dla starych wyrypiarzy deszcz niestraszny- 
ale co innego wędrować w deszczu a co innego stać wiele minut/. Tam- pod przepustem- 
czekaliśmy na główną grupę wędrowców, którą oficjalnie prowadził Grzesiek ale 
największą charyzmą i sławą cieszył się nasz honorowy prezes /i aktualny prezes KTP 
"Bąbelki"/- Daniel Nazaruk. Niestety, obowiązki organizatora rajdu spowodowały że 
musiał nas opuścić odjeżdżając już z Charnowa. Jak wspominaliśmy, pogoda była wielce 
nieciekawa, ale np. Robert ze "Złotym Butem" powędrowali do Słupska dłuższą trasą- 
przez Bydlino i Niewiarowo. Wszyscy się dobitnie zmęczyliśmy, zmokliśmy i "spraciliśmy"- a 
wieczorem, o 21-ej było jeszcze nocne zwiedzanie miasta, które prowadził Mecenas /mimo 
widocznego zmęczenia trudami trasy- dał radę/. A po zwiedzaniu miasta- jak zwykle nocne 
konsultacje na sali gimnastycznej, organizowane przez Roberta z Pruszkowa /nie postawił 
"Masy Kiełbasy"- ale napitki- i owszem/. Taka impreza to dla nas Malizna, każdy miał bowiem 
łeb jak Ceber i nawet jakby dostał Klepaka z karczycho to by się nie obalił- więc chociaż 
niejeden- nawet taki mały jak Kajtek- nawalił się jak Pershing i kiwając się jak Wańka, 
śpiewał jak Słowik- cało powrócił do domu choć mimo deszczu nie miał Parasola. W niedzielę 
rano o 9.00 nastąpiło oficjalne zakończenie rajdu gdzie w imieniu Rady Miasta Słupska 
wystąpił..Mecenas /mało kto go wtedy poznał z turystycznej braci- ogolony i w garniturze- 
jak nie on/, Daniel z żoną rozdali nagrody, po czym poprowadził trasę do Zamku Książąt 
Pomorskich a następnie obrzeżami Słupska /trasa "Stolemów" ale zaliczana też do cyklu 
"rajdów na raty KTP" Bąbelki"-"Zamki Pomorza"/. Pogoda była już znacznie lepsza, pojawiło się 
słońce a i trasa krótsza niż w sobotę- więc wędrówało się przyjemnie.. Niestety, potem nastąpił 
czas pożegnań..


Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY