Data: 06-20.07.2019r
Trasa nr 1 "Solna": Złocieniec- Piaseczno- Czaplinek- Kluczewo- Połczyn Zdrój- Tychowo- Białograd- 
                    Wrzosowo- Czernin- Kołobrzeg- Gąski- Łazy- Koszalin /podajemy tylko miejsca noclegu/ 259 km
Komandor rajdu i kierownik trasy nr 1: Honorowy Prezes KTP "Orły" Daniel Nazaruk /PTP I st.10502/
Liczba uczestników na trasie nr 1: 80 osób
Liczba uczestników z KTP ORŁY: 2

Lipcowy rajd zwany w skrócie OWRP należy do najważniejszych, "kultowych" imprez turystyki pieszej, którego początek 
miał miejsce już w 1960 roku. Członkowie klubu "Orły" oczywiście też uczestniczyli w tych rajdach- najdłużej Mecenas 
bo od 1980 roku, ale też i Daniel, pierwszy prezes klubu /od 2006r/, Czarek, Patryk, Kamila i Marcel. W tym roku Daniel 
pełnił podwójną rolę- Komandora Rajdu oraz kierownika trasy nr 1, na którą z naszego klubu zapisał się weteran OWRP- 
Mecenas. Poniżej przedstawiamy jego skróconą relację z trasy nr 1 oraz zdjęcia, o imprezie można też przeczytać na 
stronie Komisji Turystyki Pieszej PTTK /ktpzg.pl/, gdzie codzienne relacje z trasy pisał honorowy przewodniczący komisji- 
Stanisław Łuć. 

Relacja Mecenasa /Pawła Skowrońskiego/: 

6.07.- dojazd do Złocieńca samochodem Czarka- osobiście mojego syna/też klubowicza/, zaś moją partnerkę Anię z KTP 
"Ostańce" Zawiercie przywiózł z Koszalina- Robert Pyśk /też klubowicz, oraz dysponent odznak klubowych/. Ponuro, 
wietrznie, zimno i deszczowo. Daniel ratuje sytuację, witając "chlebem i solą".

7.07.- pierwszy dzień trasy, jest pochmurno, na szczęście nie pada. Najpierw zwiedzamy Złocieniec, a potem ruszamy 
na trasę, okazało się że wskutek huraganów powalone drzewa "zatkały" szlak- więc leśną dróżką dochodzimy do ścieżki 
rowerowej biegnącej po nasypach dawnej linii kolejowej Złocieniec-Połczyn Zdrój, trasa dość monotonna ale idzie się 
raźno, dochodzimy do Cieszyna gdzie znajduje się zabytkowy kościół szachulcowy oraz zagospodarowany budynek dawnego 
dworca kolejowego. Mijamy ślady po budowie przedwojennej autostrady Berlin-Królewiec, dalej wieś Głęboczek nad 
malowniczym jeziorem, Rzepowo- gdzie w gospodarstwie agroturystycznym kupiliśmy swojski chleb, konfiturę z lawendy 
/Ania powiedziała że mydlanych produktów jeść nie będzie, więc sam musiałem to spałaszować do wieczornej herbaty/ 
oraz zakosztowaliśmy nalewek. W Piasecznie miał być zabytkowy kościół- i był, ale bardziej przypominał wiejską 
chałupę /publikujemy jego zdjęcie/. Nocleg na terenie campingu nad jeziorem- znowu pada deszcz.

8.07.- rano wreszcie słońce, idziemy szlakiem zielonym, najpierw szosą asfaltową do wsi Siemczyno gdzie znajduje się 
pięknie odnowiony pałac, a następnie starymi drogami przez pola, przez małe wioski Żelisławie, Cichorzecze i Łąka 
dochodzimy do Czaplinka /znanego nam z OWRP z 2012r Puszcza Notecka- wówczas miejsce startu/. 

9.07.- idziemy ścieżką wzdłuż jeziora Drawsko, następnie wzdłuż ruchliwej szosy /biegnie tam szlak !/ do ruin zamku 
Drahim /Stare Drawsko/, postój w barze na smażonego sandacza oraz wędrówka przez Kużnicę Drawską, Prosinko do Kluczewa.  
Nocleg jak za dawnych OWRP- na polu /Daniel załatwił dwa Toi-toie, a wodę bierzemy z remizy strażackiej- wódę Mecek 
załatwił ze sklepu/.

10.07.- zamiast skrócić trasę, wydłużyliśmy ją- poszliśmy do Muzeum PGR w Bolegorzynie, gdzie zachwyciła nas 
zwłaszcza aparatura do produkcji napojów- okazało się że pani sołtys/gospodarz muzeum/ sowicie poczęstowała nas 
tymi produktami, więc czujna Ania czym prędzej dała sygnał /polegający na chwyceniu Mecka za czuprynę i pociągnięciu 
za sobą/ do wymarszu- żmudna droga przez Śmiedzięcino, Czarnkowie, Gaworkowo do Połczyna Zdroju. Wyczerpani, rozbijamy 
namioty pod szkołą. Mecek się wyczerpał przez napoje bolegorzyńskie, a Ania - bo odnowiła się jej kontuzja z narciarskiego 
biegu. Starczyło jednak sił by zwiedzić Połczyn.

11.07.- najpierw zwiedzamy Park Zdrojowy, busem jedziemy do Białogardu, zwiedzamy miasto i jedziemy pociągiem do Tychowa. 
Po rozbiciu namiotów- dzięki pomocy miejscowego konserwatora- pana Andrzeja, obchodzimy Stawy Paciorkowe, obejrzeliśmy też 
zabytkowy kościół Oraz największy głaz narzutowy w Polsce- "Trygław". Wieczorem-ognisko gdzie na gitarze grał Waldek Osypiński 
z Nowej Soli /sławny gitarzysta Czarek Jawoszek, nieprzerwanie uczestniczący od 40 lat na OWRP tym razem nie mógł przyjechać 
z uwagi na stan zdrowia/.

12.07.- jedziemy do stacji PKP Podborsko by po wędrówce ok.3 km przez lasy dojść do dawnej bazy atomowej /obecnie Muzeum 
Zimnej Wojny/- zwiedzamy schrony po czym idziemy na północ do wsi Dobrowo, gdzie znajduje się malowniczy pałac /choć już w 
ruinie/ oraz szachulcowy kościółek- dawna kaplica pałacowa/. Z Dobrowa przejeżdżamy do Białogardu skąd wędrujemy przez całe 
miasto by dotrzeć na miejsce noclegu przy basenie-oczywiście trzeba było zażyć tam kąpieli.

13.07.- idziemy ścieżką rowerową wzdłuż rzeki, po dojściu do centrum Białogardu, dojeżdżamy pociągiem do Karlina- miasto 
dosyć ponure, ale ciekawy jest kościół i spichlerz, ścieżką rowerową po trasie dawnej kolejki podążamy na północ- w pewnym 
momencie niespodzianka- nie wiadomo czy radosna czy przykra- szlak czerwony wiedzie zamiast na północ to na zachód do 
Lubiechowa. Tam zastaliśmy piękny pałac i kościół po czym starą, polną drogą forsownym marszem, kąsani przez gzy i inne 
robactwo po ok.4 km doszliśmy do wsi Kłopotowo. Stary kościół, stary dąb "Barnim" i stara owczarnia- widoki piękne, ale 
sił już brak. Na szczęście jeszcze 4 kilometry i jesteśmy we Wrzosowie. Tam dzięki inicjatywie Daniela zostaliśmy 
poczęstowani gołąbkami a także w trakcie wieczornego ogniska-pozbyliśmy się uciążliwych "miejscowych". 

14.07.- rano Ania zatrzasnęła się w miejscu, gdzie król piechotą chodzi, z pomocą pospieszył Waldek ze śrubokrętem. 
Uczestniczyliśmy we mszy świętej w kościele we Wrzosowie, przejechaliśmy pociągiem do gminnej wsi Dygowo, gdzie znajdował się 
pomnik łososia, zaś przy kościele-lapidarium. Kolejne lapidarium było 3 km dalej, we wsi Bardy, na terenie dawnego cmentarza. 
Stamtąd drogą przez pola do wsi Czernin. Nocleg przy małej, ale nowoczesnej szkole, miejsca było mało, więc co poniektórzy 
rozbili się.. pod zabytkowym kościołem, co wzbudziło gniew miejscowego księdza /Daniel konsultował ten nocleg z panią sołtys 
ale nie z księdzem/.

15.07.- idziemy czerwonym szlakiem z Czernina przez Bogucino,Obroty i Budzistowo /tam jest najstarszy kościół na Pomorzu-z 
1223r/ do Kołobrzegu- nocleg po zachodniej stronie miasta przy Zespole Szkół Morskich. Mimo niskiej temperatury i wiatru
wielu zakosztowało morskiej kąpieli. 

18.07.-dzień przerwy, zwiedzanie Kołobrzegu. Obejrzeliśmy port, latarnię morską, pomnik zaślubin z morzem, lapidarium 
żydowskie i niemieckie.

17.07.- jedziemy do Tymienia, stamtąd idziemy na północ, obok pałacu w Kładnie oraz gotyckiego kościoła w Śmiechowie. 
Nocleg był w Gąskach, ale ok 1,5 km na zachód od latarni. Po rozbiciu namiotów- kąpiel w morzu.

18.07.- Janusz Kapecki ze Szczebrzeszyna zaproponował wizytę w ogrodach Hortulus w Dobrzycy, skorzystaliśmy z okazji i 
zwiedziliśmy te ogrody. Wiele by można mówić- lecz zamiast słów, obejrzyjmy zdjęcia.. Nocleg w ośrodku "Mewa" w Łazach, miejsc 
mało, ale daliśmy radę..

19.07.- korzystając ze słonecznej pogody, wybraliśmy się na plażę, po czym przejechaliśmy do zabytkowego kościoła w Osiekach a 
następnie do leśnego arboretum w Karnieszewicach-a stamtąd już na metę obok stadionu "Gwardii" w Koszalinie. Tego dnia odbyło się 
też uroczyste zakończenie rajdu- zaś następnego dnia- zwiedzanie miasta w towarzystwie miejscowych przewodników, obejrzeliśmy
m.in-Domek Kata, cerkiew zamkową, kaplicę im św Gertrudy, katedrę, muzeum.. Po zwiedzaniu i obiedzie w chińskiej knajpie nadszedł 
czas odjazdu.. 

Za rok OWRP w Ziemi Opolskiej- szkoda tylko, że z roku na rok coraz więcej starych weteranów a coraz mniej młodzieży..

Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY