Data: 17.10.2020r
Trasa: Kluki- ścieżka przyrodnicza "Klucki Las"- wieża widokowa nad jez.Łebsko- Kluki 6 km
Zakończenie: przystań w Gardnie Wielkiej
Prowadzący: Jacek Grabowski
Liczba uczestników: około 30

W ostatnich dniach nastąpił gwałtowny wzrost zakażeń na koronawirusa a Słupsk /i Pomorze/ 
znalazło się w tzw czerwonej strefie. Szereg imprez, w tym i turystycznych zostało odwołanych 
m.in tak sławny klub jak "Bąbelki"- kierowany żelazną rękę przez naszego Honorowego Prezesa- 
Daniela odwołał zapowiadane wcześniej imprezy w tym i Zlot Jesienny. Istniała zatem obawa, że i 
planowany rajd "w nieznane" organizowany przez słupski Oddział PTTK nie dojdzie do skutku- na 
szczęście tak się nie stało, choć około 9 rano do autokaru przed siedzibą PTTK wsiadło tylko 
kilka osób w tym Mecenas, Ewa i Maryla. Za to w Siemianicach dosiadła się liczna grupa młodzieży 
szkolnej tak, że łącznie wszystkich uczestników było około 30 osób. Planowana trasa to ścieżka   
Przyrodnicza "Klucki Las", którą nasi klubowicze przemierzyli już wiele lat temu i jak pamiętamy, 
zwłaszcza na odcinku od wieży widokowej do Łokciowego była tak kiepsko oznakowana, że szliśmy 
"na azymut" /a wtedy jeszcze wędrował z nami Piotr "Złoty But" z Koszalina/. Po przyjeżdzie 
autokaru do Kluk okazało się, że i tak ścieżka na tym odcinku została zamknięta, dlatego 
wędrowaliśmy do wieży widokowej i tą samą trasą z powrotem. Już na początku ścieżki zaczął padać 
dość gęsty deszcz, nadto było dosyć chłodno, dlatego też Mecek, jak zwykle zamykający peleton i 
pilnujący maruderów, skwapliwie zakosztował "eliksiru Panoramixa". Trasa wiodła zarośniętą 
ścieżką pośród torfowisk i brzóz, ale dzięki temu, że teren też stanowił rezerwat, krajobraz był 
ciekawy i urozmaicony. Można było napotkać stare, powalone drzewa z hubami, zaś przy ścieżce 
krzewinki żurawiny i borówki błotnej, oraz grzyby. Stopniowo zaczęło się wypogadzać, a gdy 
dotarliśmy do wieży widokowej nad jez.Łebsko /końcowy odcinek to pomost z desek przez   Torfowisko/ 
słońce zaświeciło pełnym blaskiem, więc ze szczytu wieży można było podziwiać jezioro w całej krasie i 
dostrzeć wydmy koło Czołpina oraz w rejonie dawnej wsi rybackiej Boleniec na Mierzei Łebskiej. 
Jak wspomnieliśmy na początku, niestety dalszy odcinek ścieżki prowadzący do wsi Łokciowe był 
zamknięty więc radzi, nieradzi wróciliśmy tą samą drogą /a raczej ścieżką/ do Kluk. 
Wędrowało się jednak już przyjemniej, bowiem świeciło słońce a las parował po deszczu.. Po chłodnym 
ranku- prawdziwe tropiki. Na autokar czekaliśmy obok starego cmentarza Słowińców w Klukach, gdzie 
zachowało się jeszcze-w odróżnieniu od innych cmentarzy- wiele żeliwnych krzyży i nagrobków. 
Autokarem dojechaliśmy do przystani w Gardnie Wielkiej /tam też niedawno było zakończenie rajdu 
"Będomińska Góra"/ gdzie odbyło się pieczenie kiełbasek przy ognisku i zakończenie imprezy. Ale był 
jeszcze czas by napawać się widokiem na jezioro Gardno..   


Copyright © 2006-2008 KTP PTTK ORŁY