Data: 10-24.07.2021r
Trasa nr2 "Dolinami rzek"
Bazy trasy: Tykocin- Choroszcz- Załuki- Wasilków
Komandor rajdu: Dariusz Kurzelewski
Kierownik trasy: Andrzej Tarasewicz i wolontariusze
Liczba uczestników: około 160

Gdy prześledzimy relacje z ubiegłych lat dowiemy się czym jest ten rajd zwany w skrócie "OWRP", 
można teraz tylko w skrócie oznajmić że jest on jednym z najbardziej znanych i ,,kultowych,, 
w całej Polsce, a datuje się on on roku 1960. Z naszego klubu regularnymi uczestnikami są 
Daniel- od 2006r oraz Mecenas- od 1980r, ale swojego czasu jeździli też i inni jak np Cezary i 
Marcel. Rajd OWRP ma charakter obozu wędrownego gdy codzinnie przechodzi się do innego miejsca 
na nocleg i rozbija namioty, po drodze zwiedzając okolice. Z uwagi na pandemię, w ubiegłym roku 
rajd został zorganizowany ,,prywatnie,, bez wsparcia opolskiego oddziału PTTK, z bazami w 
Otmuchowie i Pokrzywnej, w tym roku zaś rajd zorganizował białostocki oddział PTTK. Miał on 
jednak, a zwłaszcza trasa nr 2, nieco inny charakter, tzn.wyznaczono tylko 4 bazy, z których 
rano odjeżdżały autobusy, wiozły uczestników na odległość 20-30 km od bazy, do której wracano 
już pieszo. Nadto wielu zapisało się na tzw ,,tryb indywidualny'' nie związany bezpośrednio z 
wyznaczoną trasą, a było też wielu zmotoryzowanych tak jak Mecenas i Ania, którzy zamiast 
wędrować pieszo przez wielkie lasy i bagna zwiedzali wszystko co ciekawe dookoła. W trybie 
indywidualnym uczestniczył nasz honorowy prezes Daniel, który co prawda był tylko kilka dni 
/wcześniej zdobywał Odznakę Krajoznawczą Turcji/ lecz każdego dnia „zaliczał” długie trasy, 
zaś prawdziwie nieśmiertelną sławą okrył się w Sokółce czym wzbudzíł podziw pozostałych 
uczestników. Można też dodać iż- w odróżnieniu chociażby od świętokrzyskiego OWRP w 2018r- 
pogoda wyjątkowo dopisała, opady i burze wystąpiły raptem tylko 2-3 razy i to w godzinach 
wieczornych. A teraz, jak co roku, zacytujemy chronologiczną relację Mecenasa z trasy nr 2, 
oraz zdjęcia obrazujące piękno zabytków i przyrody ziemi podlaskiej. W zasadzie jedyną 
uciążliwością rajdu było ubóstwo miejsc sanitarnych oraz wszechobecne komary, gzy, muchy i inne 
fruwające robactwo.. Oto relacja z rajdu: 

10.07.wyjeżdżam rano ze Słupska pociągiem po czym w Białymstoku przesiadam się na autobus do 
Tykocina, tam praktycznie w tym samym momencie pojawia się Ania, która przyjechała samochodem z 
Zawiercia. Po rozstawieniu namiotu idziemy na zwiedzanie miasteczka. Okazuje się, że trafiliśmy 
na festyn zwany ,,Dniami Tykocina'', na rynku przed kościołem pełno straganów z regionalnymi 
produktami, kupujemy tatarskie przysmaki i kwas chlebowy. Na bazie rządzi oczywiście Paweł ,,Pączek'' 
z Pilawy który codziennie kupuje skrzynkę piwa, zaś podziw wzbudzają Asia i Jacek Polakowie z Opola, 
którzy przyjechali na rajd z czwórką dzieci w tym z dwiema 8-miesięcznymi bliźniaczkami

11.07. jedziemy z tzw. ,,Strękową Górę'', miejsce bohaterskiej śmierci kpt.Raginisa broniącego z 
1939 r odcinka ,,Wizna'' przed pancernymi oddziałami Guderiana, gdzie na wspomnianym wzniesieniu 
zostały jeszcze resztki bunkra. Próba przejścia ścieżką przyrodniczą przez bagna biebrzańskie w 
okolicy Dobarza zostaje zniweczona przez miliony gzów. W Giełczynie, obok drewnianego kościoła 
spotykami księdza ,,harleyowca,, który jadąc motocyklem prowadzi nas do Laskowca gdzie w starym, 
również drewnianym kościele urządził izbę regionalną. Po powrocie do Tykocina udajemy się obejrzeć 
odtworzony od podstaw zamek, po czym rejs po Narwi stateczkiem ,,Malinka,,. Zwiedzamy też 
najcenniejszy zabytek Tykocina czyli starą synagogę z zachowaną bimą, aron-hakodesz oraz malowidłami. 
Niestety, kirkut z Tykocinie to tylko kilka kamieni na łące..

12.07. zwiedzamy sanktuarium w Krypnie Kościelnym, po czym Knyszyn /ciekawy kirkut posadowiony na 
groblach między dawnymi stawami/, Kalinówkę Kościelną /piękny drewniany lamus i kościół z XVIII w/, 
Mońki i Goniądz, gdzie próbę kąpieli w Biebrzy znów udaremniły gzy..

13.07. zwiedzanie Łomży i skansenu wsi   Kurpiowskiej w Nowogrodzie.

14.07. przenosiny do Choroszczy, na szczęście po wczorajszej wieczornej burzy rano słońce wysusza 
namioty. Postanawiamy zwiedzić tereny Narwiańskiego Parku Narodowego, odwiedzamy Kurowo z siedzibą 
NPN, zaś potem wędrujemy sławnymi ,,kładkami,, z kilkoma pływającymi pomostami z Waniewa do Śliwna 
przez rozlewiska Narwi. Plan dnia dopełniają sanktuarium w Płonce Kościelnej i cerkiew w Topilcu. 
Nocleg w Choroszczy pod szkołą, niedaleko miła knajpka z dobrym jedzeniem, gdzie stołują się 
praktycznie wszyscy uczestnicy trasy.

15.07. w planie OWRP wycieczka autokarowa ,,Szlakiem świątyń prawosławnych'', odwiedzamy żeński 
klasztor prawosławny w Zwierkach, piękne drewniane cerkwie-niebieskie w Narwi i Puchłach oraz 
zieloną w Trześciane oraz skit czyli pustelnię mnichów prawosławnych w Odrynkach, położoną na bagnach 
a przypominającą nieco Sicz Zaporoską. Naprzeciwko, na drugim brzegu Narwi, wieś Rybaki gdzie 
nocowaliśmy na OWRP w 1999r. Wracają wspomnienia.. A niemiłym zgrzytem dzisiejszego dnia jest informacja 
o miejscowym świętym, Gabrielu Zabłudowskim, który jako 6 letnie dziecko został zamordowany przez bandę 
rabusi, natomiast w klasztorze w Zwierkach dowiedzieliśmy się, że był to mord rytualny dokonany przez 
Żydów /mimo iż Cerkiew oficjalnie ,,odcięła'' się od takiej wersji, plotka ta nadal powszechnie funkcjonuje..

16.07. zwiedzanie Choroszczy, kościoła przy rynku, cerkwi oraz pałacu Branickich z Muzeum Wnętrz Pałacowych, 
potem jedziemy na wieżę widokową w Kruszewie nad Narwią, gdzie niedaleko znajdują się filary zniszczonego 
mostu na trakcie z Białegostoku do Jeżewa. W Surażu zwiedzamy dwa prywatne muzea, regionalne archeologiczne 
oraz kapliczek drewnianych.

17.07. zwiedzamy Białystok- oczywiście należało przejść ulicą Lipową obok cerkwi i katedry, do pałacu 
Branickich, obejrzeć małe ZOO, a na rynku z ratuszem ochłodzić się piwem, gdyż dzień był wyjątkowo upalny.

18.07. przenosiny z Choroszczy do Załuk, wsi na skraju Puszczy Knyszyńskiej niedaleko Walił, przy 
prywatnej chałupie. Tam już ,,warunki OWRP-owskie'', więc być może i z tego powodu pewna część uczestników 
wyjechała już do domu, a może i dlatego, że zależało im na okolicach Biebrzy i Narwi a nie na włóczeniu się 
po puszczańskich ścieżkach. W Załukach jest tylko jeden sklep, więc na zakupy i obiad jeździmy do Walił-Stacji, 
zwiedzamy też dzisiaj miasteczka jak Michałowo i Gródek z majestatycznymi cerkwiami których kopuły złociście 
lśniły w słońcu.

19.07. jedziemy do wsi /dawnego miasteczka/ Jałówka, położonego blisko granicy z Białorusią, by obejrzeć 
malownicze ruiny dawnego kościoła, po drodze zwiedzając drewniane cerkwie z Nowej Woli /tam też nocowaliśmy na 
OWRP 1999/ i Juszkowym Grodzie, tam za cerkwią znajdujemy..olbrzymiego prawdziwka, który będzie potem wyśmienicie 
smakował z jajecznicą. Wieczorem na zaproszenie wójta Gródka-Wiesław Kuleszy autokary zawożą nas nad zalew w 
Gródku, gdzie ma miejsce biesiada pod wiatą, był zespół ludowy grający piosenki białoruskie oraz..napój zwany 
,,Duchem Puszczy'' /nad Biebrzą zwany ,,Kopnięciem łosia''/. Konieczna była też kąpiel w zalewie. Przyjechał z 
Radomia Czarek Jawoszek,nznany gitarzysta,nostatni Mohikanin z mocnej niegdyś grupy turystycznej ,,Cezarki''.

20.07.-wycieczka wspomnieniowa, bowiem postanowiliśmy odwiedzić miejscowości gdzie byliśmy na OWRP w 1999 r- 
pojechaliśmy na Kopną Górę gdzie niegdyś śp.Boguś Wiśniewski ze Szczecina jadł słone ziemniaki, tam też 
zwiedziliśmy arboretum, pomnik powstańców z 1831r, małe regionalne muzeum Puszczy Knyszyńskiej w leśnictwie, 
tzw.,,Silvarium'' w Poczopku czyli leśny ogród dydaktyczny, przechadzamy się po Krynkach, prawdziwie kresowym 
miasteczku, gdzie oglądamy kościół, cerkiew i dwie dawne synagogi, zaś w Kruszynianach- zielony meczet i mizar 
/cmentarz/. Ludzi cała masa, kolejka do restauracji ,,Tatarska Jurta,, więc obiad spożywamy w Waliłach.

21.07. przenosiny z Załuk do Wasilkowa. Po rozbiciu namiotów jedziemy do Supraśla gdzie oczywiście należało 
zwiedzić muzeum ikon, oraz odbudowany monaster i klasztor prawosławny.

22.07. do Wasilkowa przybywają uczestnicy trasy nr 1, spotykamy wielu znajomych, jedziemy do sanktuarium 
Święta Woda z Górą Krzyży na skraju Wasilkowa, po czym wyruszamy na,,Tatarski Szlak,, czyli do meczetu w 
Bohonikach, gdzie również idziemy na mizar, oraz do Sokółki gdzie w muzeum ziemi sokólskiej jest wystawa 
poświęcona polskim Tatarom. Zabytkowy kościół pw św Antoniego Padewskiego słynący z cudu w 2008r oraz piękna 
cerkiew pw św Aleksandra Newskiego. W Wasilkowie pod równie piękną cerkwią jemy lody, szkoda,że rzeczka 
zanieczyszczona i nie możemy wykąpać się w zalewie.

23.07. w Czarnej Białostockiej /również małe miasteczko/ w nieciekawym z zewnątrz kościele pw.Św.Rodziny, 
wewnątrz interesujący wystrój z jelenich rogów.  W Starej Wyłuszczarni ciekawe ekspozycje dotyczące m.in  
leśnego bimbrownictwa i kłusownictwa. W nieodległym zalewie trzeba było się wykąpać bo niestety na bazie w 
Wasilkowie warunki sanitarne fatalne-dwa prysznice, dwa klozety i jedna /!/ umywalka na sto kilkadziesiąt 
osób. W Czarnej Wsi Kościelnej zwiedzamy pracownię garncarską, po czym jedziemy w pobliże Wasilkowa by 
zwiedzić skansen wsi podlaskiej, gdzie zrekonstruowano m.in leśną bimbrownię. Wieczorem uroczyste zakończenie 
rajdu, w przyszłym roku OWRP odbędzie się w Zielonej Górze, a trasy prowadzić będą starzy OWRP-owicze, Waldek 
Osypiński i Konrad Majewski. Nocny pożegnalny koncert Czarka Jawoszka przy ,,Duchu Puszczy'', ok.1-ej w nocy 
kładziemy się spać.

24.07. w planach rajdu zwiedzanie Białegostoku z przewodnikiem, ja jednak wyjeżdżam pociągiem do Słupska, z 
przesiadką w Olsztynie, już o 9.40, poza tym miasto zwiedziliśmy już wcześniej. Ania i Czarek wyjeżdżają po 
południu. I tak się kończy kolejne OWRP..