Data: 09-23.07.2022r
Trasa nr 1: /podajemy miejsca noclegów/: Kostrzyn- Santok- Lubikowo- Gościkowo Paradyż- 
            Łagów- Świebodzin- Gryżyna- Krosno Odrzańskie- Zielona Góra
Komandor rajdu: Waldemar Osypiński
Kierownik trasy nr 1: Piotr Osypiński
Liczba uczestników: 2

Odbywający się od 1960 roku ''kultowy' 'rajd zwany w skrócie OWRP w tym roku odbywał się na 
Ziemi Lubuskiej, zaś prowadzili go znani i lubiani weterani tych rajdów- Piotrek /którego 
ojciec był komandorem rajdu/- tzw rodzina ''Cliffordów'', oraz Konrad Majewski, kierownik 
trasy nr 2. Z kolei nasi ''weterani'' OWRP obsadzili obie trasy- Mecenas z Anią był na trasie 
nr 1, zaś honorowy prezes Daniel- na trasie nr 2. W tym roku pogoda dopisała, padało tylko 
sporadycznie, nadto upały objawiły się tylko w ostatnich dniach, tak, że dla wędrowców aura 
wymarzona. Jak co roku Mecenas napisał relację z trasy nr 1, którą poniżej publikujemy, łącznie 
ze zdjęciami.

9.07. przyjazd do Kostrzyna. Nocujemy na terenie dawnego Starego Miasta zwanego obecnie 
''kostrzyńskimi Pompejami'' bo rzeczywiście po dawnej starówce pozostały tylko fundamenty i 
resztki murów, oraz schody prowadzące już do nikąd. Zwiedzamy teren dawnej twierdzy i starówki, 
podziwiamy rzekę Odrę z wałów.

10.07. wyjazd do Słońska, gdzie zwiedzamy ośrodek muzealny parku narodowego ''Ujście Warty'', 
ruina zamku joannitów niestety przypomina rozpoczętą budowę nowobogackich, no ale zabytkiem 
jest, po drodze zatrzymujemy się przy zabytkowych kościołach w Lemierzycach, Głuchowie, Okszy, 
zajeżdżamy też do Witnicy z browarem i Parkiem Drogowskazów oraz Dąbroszyna gdzie w lasach 
szukamy tzw ''Świątynię Cecylii'' /przypominającą ''Panteon'' w Biesowicach. Wieczorem przyjeżdża 
nasz przyjaciel i gitarzysta Czarek Jawoszek z Radomia. Paweł ''Pączek'' z Pilawy rozpalił 
ognisko w którym spalił stare ławki z twierdzy. Śpiewogranie oraz posiadówka, mimo deszczu. 
Wielką chwałą okryli się- poza Pączkiem- Zbyszek Tarnowski z Częstochowy oraz Szymek  Przewłoka 
ze Starachowic.

11.07. zwiedzanie parku narodowego ''Ujście Warty'', idziemy ścieżką przyrodniczą ''Mokradła'' 
z Chyrzyny, obserwujemy okolice z wieży widokowej na Czarnowskiej Górce, a także zajeżdżamy 
obejrzeć malownicze ruiny kościoła w Spudłowie.

12.07. czyli wycieczka sentymentalna Ani- jako dziecko była kiedyś na koloniach w Koziczynie 
niedaleko Cybinki, dlatego też jedziemy właśnie do Koziczyna którego nie można nawet nazwać 
wsią- kilka domów pośród lasów, dawna fabryka papieru i ośrodek w którym kiedyś były kolonie. 
Linia kolejowa z Cybinki już nie istnieje. Wracając, odwiedzamy Ośno Lubuskie z majestatycznym 
gotyckim kościołem, pięknym ratuszem i zabytkowym murem. Trasa przenosi się do Santoka nad 
Notecią i Wartą, tam mamy nocleg na marinie, to chyba najatrakcyjniejsze miejsce postojowe na 
całym OWRP, mamy równe podłoże, zieloną trawkę i sprzed namiotów widok na rzekę.

13.07. przepływamy Wartę promem i z przewodniczką chodzimy po terenie dawnego grodziska nad 
rzeką. Po południu planowy przejazd pociągiem do Gorzowa Wlkp. i zwiedzanie miasta- jak na taki 
duży ośrodek zabytków niezbyt wiele, ale wystarczyło na zwiedzanie do wieczora.

14.07. o średniowiecznych murach była już mowa przy okazji Ośna Lubuskiego, jednakże 
znaczniejsze i opasujące całe stare miasto znajdują się w Strzelcach Krajeńskich i tam właśnie 
postanowiliśmy się udać. Obeszliśmy zatem całe stare miasto wzdłuż murów, obejrzeliśmy Basztę 
Młyńską i Basztę Czarownic /tak, tak- ale wygląda inaczej niż ta słupska/, obiad zjedliśmy w 
restauracji przy niepozornym /bo de facto była to kamienna płyta/ pomniku marszałka Blüchera. 
Kilka kilometrów za Strzelcami zwiedzamy skansen techniki wiejskiej w Wielisławicach- czyli masę 
starych traktorów, kombajnów, samochodów i maszyn rolniczych mieszczących się na terenie nadal 
funkcjonującego gospodarstwa. Zajeżdżamy też do wsi Brzoza gdzie mieści się...cerkiew, w dawnym 
kościele z XIV w. Nocleg w Lubikowie /znanym z OWRP z 2003r, przy czym wtedy nocowaliśmy nad 
jeziorem a teraz na terenie dawnej szkoły, na górce za wsią. Ale sklep z zimnym piwem nadal 
funkcjonuje.

15.07. zwiedzamy Skwierzynę, wędrując długo po ulicach miasta, by obejrzeć wszystkie atrakcje. 
Gościnnie przyjęto nas w siedzibie nadleśnictwa obdarowując rozmaitymi gadżetami, ciekawostką 
miasta był dobrze zachowany kirkut żydowski pośród pięknego starodrzewia. Po obiedzie odwiedzamy 
też Rokitno ze znanym sanktuarium MB Cierpliwie Słuchającej /tu z kolei byliśmy na OWRP w roku 
1984/.

16.07. dzień wielu zmian. Wyjeżdża część uczestników, za to przyjeżdżają nowi- ze Zdzichem 
Gostomskim i Kowalskimi ze Skarżyska na czele, niestety Czarek Jawoszek też musiał już wracać, 
a dodajmy, że codziennie pięknie nam grał i śpiewał przy ognisku. Okazało się też, że nocleg 
w Głębokiem nie dojdzie do skutku z uwagi na..brak miejsca, /mimo że mieliśmy zarezerwowany 
plac, no ale właściciel wpuścił tam kampery/-zostajemy zatem jeszcze na jedną noc w Lubikowie, 
co w zasadzie nikogo nie zmartwiło, bowiem dzisiejszy dzień był najbardziej deszczowy  na  
rajdzie. Aby nie moknąć na obozowisku postanowiliśmy z Anią pojechać do Międzychodu gdzie 
mimo deszczu, mile spędziliśmy czas, a gdy się wypogodziło spacerowaliśmy nad tamtejszym 
jeziorem oglądając łyski /z białą plamą ''na czole''/ i kurki wodne /z czerwoną plamą ''na 
czole''/.. Po południu już słońce, chodzimy po ''kalwarii rokitniańskiej'' oraz oglądamy piękny, 
szachulcowy kościół w Kalsku.

17.07. przenosiny do Gościkowa-Paradyża /wspomnienie kolejnego OWRP-z 1989r/, ale po drodze 
należało zwiedzić Międzyrzecz z zamkiem, dawną synagogą w której znajduje się dzisiaj..market 
chiński /ale zachowała się ozdobna wnęka na aron-hakodesz/ i cerkwią pw św.Cyryla i Metodego 
w dawnym kościółku luterańskim. Po raz kolejny nas obdarowano- w ratuszu międzyrzeckim. Miłym 
akcentem było spotkanie przy hotelu- Eli i Tadka z Niedrzwicy, którzy nieraz wędrowali z nami 
na OWRP. Należało też zajechać do Pniewa obejrzeć fortyfikacje MRU- nie wybieramy się jednak 
z Anią na trasę podziemną z całą grupą, bo już ją znamy, jedziemy  do Gościkowa-Paradyża 
gdzie rozbijamy się na łące pod klasztorem cystersów. Furta była zamykana już o 18-ej więc 
z kolegą Pączkiem forsownym marszem idziemy do Jordanowa na zimne piwo i zakupy. Niestety, w 
tym czasie kot mi wlazł do namiotu i..zasikał śpiwór.. Wieczorem msza w kościele poświęcona 
zmarłym koleżankom i kolegom z OWRP, których długą listę wyczytywał komandor Waldek.

18.07. dzisiaj nocujemy w znanej miejscowości Łagów, koleżanki ''krakowianki'', wiekowe, ale 
nadal aktywne Basia i Bronia poprosiły Anię by podwiozła je do Sieniawy, więc drogami 
rozmaitej jakości, pojechaliśmy do tej wsi. Na moją z kolei prośbę, by wspomnieć OWRP z 1989r 
pojechaliśmy do Piesków, Kurska, Bledzewa i Lubniewic. Ania z kolei zachwycała się mostami 
obrotowymi w Starym Dworku i Bledzewie.. W Lubniewicach spacerowaliśmy nad jeziorem i zjedliśmy 
pieczeń z jelenia w restauracji Xenia. Nocleg w ośrodku ''Zacisze'' 2 km za Łagowem przy 
sosnowym lesie. Pod wieczór kąpiel w jeziorze i piwo w knajpce..

19.07. przenosiny do Świebodzina. Najpierw jednak trzeba było zwiedzić Łagów bo wczoraj nie 
starczyło czasu. Oczywiście zwiedziliśmy dawny zamek joannitów z którego wieży rozpościerał 
się rozległy widok na okolice, obejrzeliśmy dwie zabytkowe bramy, oraz wiadukt kolejowy, 
może nie tak wielki i sławny jak w Stańczykach, ale też robiący wrażenie.. W Świebodzinie 
nocleg na MOSiR, słońce, upał, jak to się mówi ''patelnia'' na szczęście Pączek podłączył się 
do deszczowni i mogliśmy się nieco ochłodzić. Po południu spacer po mieście, piękny ratusz, 
natomiast dawny zamek został przebudowany na szpital.

20.07. znowu wieziemy ''krakowianki'' tym razem do Zielonej Góry na dworzec PKP, skąd już 
wracają do domu. W drodze powrotnej zwiedzamy Sulechów-Bramę Piastowską, dawny zbór 
kalwiński i dawny zamek, oraz zatrzymujemy się przy zabytkowych kościołach w Kalsku, Pałcku, 
Skąpem oraz Radoszynie gdzie obok nadal czynnego kościoła znajduje się drugi kościół- w ruinie. 
Nocleg w ośrodku kilka km za wsią Gryżyna- piękne miejsce, cisza, spokój, a knajpa  z 
klimatyzacją i dobrym jedzeniem. Zmęczeni, rozgrzani, wiele czasu spędzamy w wodach jeziora 
Kałek. Czarka już nie ma ale za to wieczorem na gitarze zagrał Waldek, przy akompaniamencie 
subtelnego i melodyjnego śpiewu Piotrka Paradowskiego z Gdyni

21.07. opuszczamy to miłe miejsce, po drodze Grabin gdzie idąc aleją w szpalerze starych 
dębów dochodzimy do kościółka szachulcowego, skąd brukowaną drogą do szosy i już prosto do 
Krosna Odrzańskiego. Nocujemy przy stadionie, skąd mamy widok na majestatyczny kościół pw św 
Jadwigi oraz zamek- z którego część została odrestaurowana a część w ruinie. Pod wieczór nieco 
popadało ale generalnie burza nas ominęła.

22.07. to już ostani etap rajdu, jedziemy do Zielonej Góry. Polecono nam jednak odwiedzenie 
zabytkowego kościoła szachulcowego w Klępsku, więc się tam udaliśmy, czego nie żałujemy bo 
zwłaszcza wystrój wewnętrzny był przecudny, jakby miniatura słynnych kościołów pokoju w 
Jaworze i Świdnicy, co jest ewenementem dla kościołów ewangelickich znanych z surowości i  
prostoty. We wsi Zabór mieliśmy zbiórkę dla zwiedzenia ''Centrum Winiarstwa'', obejrzeliśmy 
też pałac oraz dawny kościół ewangelicki w którym obecnie mieści się..sklep ''Groszek''. W 
Zielonej Górze nocleg pod drzewami przy stadionie, uroczyste zakończenie rajdu, grochówka i..
darmowe wino, szkoda, że w symbolicznej ilości.. Większość uczestników rajdu odjeżdża.. Końcowe 
ognisko i Waldek z gitarą..

23.07 choć rajd oficjalnie zakończony, to jednak w planach jest jeszcze zwiedzanie miasta. Z 
przewodniczką idziemy do centrum, gdzie bynajmniej nie zachodzimy do ratusza czy kościołów, 
lecz do..piwnic winiarskich, muzeum czy palmiarni.. Ja wyjeżdżam o 14.25 ale inni jeszcze jadą 
zwiedzać skansen w Ochli.. Pod wieczór na obozie zostaje tylko około 10 namiotów.. Czas pożegnań..