Data: 29.10.2022r
Trasa: Ustka Uroczysko PKP- brzeg morza- port- Bunkry Blüchera- Ustka Uroczysko PKP 4 km
Prowadzący: Andrzej Strzykowski
Liczba uczestników: 4

Pierwotnym planem wędrówki na tą sobotę była trasa Korzybie-Sławno po dawnym nasypie kolejowym, 
ale z uwagi na to, że Andrzej miał dzisiaj koncert z zespołem Raj i musiał być w domu przed 15ą 
musieliśmy opracować trasę krótką i z dobrym dojazdem. Najprostsze rozwiązanie to Ustka i tam 
właśnie postanowiliśmy się wybrać, tym bardziej że prognozy pogody obiecywały słoneczny dzień 
bez opadów. Sobotni poranek nie był jednak aż tak optymistyczny, było pochmurno i wietrznie, 
choć- jak na schyłek października- dość ciepło. Pociągiem do Ustki o 8.30 pojechało nas tylko 
czworo- Andrzej ''Baran'', Andrzej Jóźwiak, Mecenas i kapitan Halszka-oczywiście z pieprzówką. 
Nie było z nami Uli i Marioli, więc panowie postanowili owocnie spędzić czas i krótko po 
opuszczeniu pociągu zasiedli na powalonym drzewie by zadegustować destylatu Andrzeja Mniej 
przyjemnie było z kolei na plaży bowiem wiatr był silny i chłodny, nie przeszkodziło nam to 
jednak by- po dojściu do portu- zasiąść na kamieniach i przy gorącej kawie podziwiać morski 
żywioł, oraz krążące nad głowami mewy. Andrzej i Mecek postanowili kupić upominki dla swoich 
wnuczek więc po postoju przeszliśmy przez kładkę do sklepu z pamiątkami. Poza pluszakami panowie 
zakupili prezenty dla..siebie nawzajem, każdy wpadł na pomysł by drugiego obdarować blaszaną 
piersiówką w kształcie ryby. Po zakupach z powrotem powróciliśmy na zachodni brzeg portu by 
dojść do terenu Bunkrów Blüchera gdzie spotkaliśmy gospodarza-Marcina Barnowskiego oraz znajomego 
kucharza, u którego Andrzej zakupił pieczoną kiełbaskę-musiał się jednak nią podzielić z łakomym 
kotkiem.. Wtedy dopiero zaczęło się wypogadzać i pojawiło się słońce. Posiedzieliśmy jakiś czas 
przy ognisku, zakupiliśmy pamiątki militarne i spokojnym marszem udaliśmy się na pociąg 
odjeżdżający z Ustki Uroczyska o godzinie 13.00..